Urządzenie składa się z dwóch modułów z modułu do ćwiczeń i modułu podparcia
To prototyp urządzenia. Oba ramiona do ćwiczeń nóg mają budowę teleskopową z dwoma uchwytami goleniowym i udowym. Wystarczy uruchomić odpowiedni program, by pacjent mógł rozpocząć ćwiczenia, które pomogą mu odzyskać sprawność. Urządzenie może być pomocne m.in w rehabilitacji osób po złamaniach kości, po endoskopii kolana, czy po wyleczeniu stanu zapalnego ścięgien stawów.
dr Marta Żyłka, Politechnika Rzeszowska - Po udarze mózgu, po operacjach guza mózgu, ze stwardnieniem rozsianym, mózgowe porażenie dziecięce, po długotrwałym unieruchomieniu, przy COVID-19, gdy pacjenci długo przebywają na intensywnej terapii. Takim pacjentom bardzo potrzebne są takie ćwiczenia bierne.
Sam prototyp urządzenia powstał w przydomowym warsztacie ojca doktor Marty Żyłki w Mielcu. Najważniejsze są w nim jednak skomplikowane rozwiązania techniczne, które zresztą sama ma sobie testowała. Jednoczesny ruch obu nóg w przypadku osób z ich dysfunkcjami ma zapobiegać przykurczom mięśniowym i chronić przed powstaniem odleżyn.
-
W urządzeniu zamontowano siłowniki pneumatyczne napędy pneumatyczne, które symulują równoczesny ruch kończyn, czyli jest taki ruch naturalny bez udziału fizjoterapeuty.
Doktor Marta Żyłka z Katedry Inżynierii Lotniczej i Kosmicznej Politechniki Rzeszowskiej przy tworzeniu uradzenia współpracowała z Marcinem Biskupem z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Projekt zakończył się dwoma patentami - takich rozwiązań nie ma na europejskim rynku.
- Urządzenie zostało zbudowane, jako klasyczne urządzenie mechatroniczne, posiada czujniki, akumulatory, zespół elektrozaworów, prosty panel HMI do obsługi urządzenia z panelu. Fizjoterapeuta zadaje ilość ćwiczeń, zadaje prędkość i inne parametry.
Urządzenie ma też czujniki siły wykrywające przykurcze, które mogą wystąpić podczas ćwiczeń. Projekt był konsultowany z lekarzami specjalistami w dziedzinie rehabilitacji. Prototyp ciągle jest udoskonalany w nowszej wersji, ma być wzbogacony o panel z mikrokomputerem, w którym będzie baza danych. Twórcy urządzenia liczą, że szybko uda się go skomercjalizować, czyli że znajdzie się firma zainteresowana produkcją i wprowadzeniem go na rynek.