W podkarpackich szpitalach brakuje lekarzy

Adam Bienias 2020-01-07
UDOSTĘPNIJ:
W podkarpackich szpitalach brakuje lekarzy
Chodzi nie tylko o chirurgów, internistów czy rehabilitantów, ale przede wszystkim o anestezjologów. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w regionie jeden anestezjolog przypada na 10 tysięcy osób. Szpital w Kolbuszowej musiał z tego powodu odwołać niektóre operacje. Dyrektor placówki uważa, że sposobem na rozwiązanie problemu może być współpraca ze specjalistami z Ukrainy. Prezes Izby Lekarskiej uspokaja - pacjenci mogą czuć się bezpieczni.

Bez nich żaden zabieg nie odbyłby się bezboleśnie, ale anestezjologów w polskich szpitalach jest zdecydowanie za mało. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że na sto tysięcy Polaków przypada około 15 anestezjologów. Na Podkarpaciu na sto tysięcy mieszkańców 10, czyli jeden na 10 tysięcy osób. W Kolbuszowej działa nowoczesny blok operacyjny, dobrze funkcjonuje również OIOM, ale lekarzy jest coraz mniej. Nie tylko anestezjologów, ale też internistów czy chirurgów. Zdarzały się nawet przypadki, że po południu niemożliwe było przeprowadzenie operacji. Powód? Otwiera się coraz więcej ośrodków zdrowia, które "podkupują" lekarzy. Część decyduje się także na pracę poza granicami kraju. W Centrum Medycznym w Łańcucie jest podobny problem.

Prezes okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie mówi, że brak lekarzy to problem nie tylko Podkarpacia, ale Polski i Europy. Dyrektor szpitala w Kolbuszowej planuje zatrudnić lekarzy z Ukrainy i jako dobry przykład walki z niedoborem lekarzy wskazuje plan połączenia trzech placówek w Ustrzykach Dolnych, Lesku i Sanoku w jeden szpital dla trzech powiatów.

Źródło:
Aktualności