Bez nich żaden zabieg nie odbyłby się bezboleśnie, ale anestezjologów w polskich szpitalach jest zdecydowanie za mało. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że na sto tysięcy Polaków przypada około 15 anestezjologów. Na Podkarpaciu na sto tysięcy mieszkańców 10, czyli jeden na 10 tysięcy osób. W Kolbuszowej działa nowoczesny blok operacyjny, dobrze funkcjonuje również OIOM, ale lekarzy jest coraz mniej. Nie tylko anestezjologów, ale też internistów czy chirurgów. Zdarzały się nawet przypadki, że po południu niemożliwe było przeprowadzenie operacji. Powód? Otwiera się coraz więcej ośrodków zdrowia, które "podkupują" lekarzy. Część decyduje się także na pracę poza granicami kraju. W Centrum Medycznym w Łańcucie jest podobny problem.
Prezes okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie mówi, że brak lekarzy to problem nie tylko Podkarpacia, ale Polski i Europy. Dyrektor szpitala w Kolbuszowej planuje zatrudnić lekarzy z Ukrainy i jako dobry przykład walki z niedoborem lekarzy wskazuje plan połączenia trzech placówek w Ustrzykach Dolnych, Lesku i Sanoku w jeden szpital dla trzech powiatów.