Spór o kościół Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie

Beata Wolańska 2019-05-14
UDOSTĘPNIJ:
Spór o kościół Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie
Działanie wbrew Bożemu prawu, ale też zwykła dyskryminacja i lekceważenie. Tak sytuację związaną z parafią Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie nazwał arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. Podczas Mszy Świętej odprawionej przed zamkniętymi od grudnia drzwiami świątyni mówił też w rocznicę objawień fatimskich, że to zaplanowana akcja przeciwko Kościołowi, który w obrządku łacińskim trwa na ziemi lwowskiej od wieków. Mimo decyzji Stolicy Apostolskiej o zwrocie kościoła rzymskim katolikom, greckokatolicka wspólnota do dziś tego nie zrobiła.

Zbudowany w XVII wieku jako część klasztoru Karmelitek Bosych aż do wybuchu II wojny światowej był kościołem seminaryjnym - przy Lwowskim Seminarium Duchownym. Zamknięty przez Sowietów w 1946 roku po demontażu i wywiezieniu ołtarzy i całego wyposażenia przez lata był salą wystawową, w której prezentowano osiągnięcia lwowskiego przemysłu i sprzedawano meble. Dopiero w 1999 roku został przekazany grekokatolikom. A wkrótce potem współgospodarzami kościoła zostali też rzymokatolicy.

I choć jak przekonują wierni rzymskokatolickiej parafii Ojców Dominikanów to nie zawsze było łatwe, to przez kolejne lata się udawało. Aż do listopada ubiegłego roku kiedy Stolica Apostolska zdecydowała, że kościół ma zostać oddany Archidiecezji Lwowskiej, czyli wiernym obrządku łacińskiego. Greckokatolicki arcybiskup odwołał miejscowego proboszcza i nie powołał nowego rozwiązując parafię. Ale mimo to miejscowi grekokatolicy do dziś się z tym nie pogodzili. Co więcej zamknęli drzwi kościoła dla wiernych obrządku łacińskiego Od grudnia sytuacja się nie zmienia. Mimo kolejnych interwencji.

W rocznicę objawień fatimskich w modlitwie, w tym roku przed zamkniętymi drzwiami kościoła, wzięli udział wierni obrządku łacińskiego z całego Lwowa. Mszy Świętej przewodniczył metropolita lwowski arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. Podczas homilii mówił, że zamknięte drzwi świątyni, która od 9 lat jest lwowskim sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej to symbol niechrześcijańskiej postawy i niezrozumienia ewangelii i zapisanego w nim przesłania miłości.

Stajemy od tymi drzwiami jako wierzący obywatele Ukrainy, których dyskryminuje się i lekceważy. Ten wielki i ciężki krzyż upokorzenia jest bardzo bolesny szczególnie w wolnym państwie, który nazywa siebie europejskim i chrześcijańskim od ponad tysiąca lat. Kiedy po drugiej wojnie światowej zamykano kościoły wszyscy wiedzieli, że zamykają je wrogowie Kościoła, a dzisiaj kto zamyka drzwi i wyrzuca wierzących na ulicę...

Teraz fatimskie nabożeństwa z procesją ulicami Lwowa odbywać się będą przed kościołem Matki Bożej Gromnicznej każdego trzynastego, aż do września. Jak co roku biorą w nich udział nie tylko Polacy ze Lwowa, ale też Ukraińcy - wierni Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie.

Źródło:
Aktualności