Na linię do tłoczenia soków stowarzyszenie dostało półmilionowe dofinansowanie. Wystarczy przywieźć swoje owoce, czy warzywa i zaczekać około pół godziny. Na miejscu sok jest pasteryzowany i może być przechowywany w piwnicy przez rok. Smak takiego soku jest niepowtarzalny, jeśli wykorzystuje się owoce ze starych sadów, a takich jest sporo w okolicy. Są tu odmiany takie jak malinówka czy grochówka, których nie spotka się w przemysłowych sadach w innych częściach Polski. Tłocznia jest wykorzystywana nie tylko do przetwarzania jabłek.
Twórcy inkubatora opiekują się opuszczonymi sadami w okolicy. Stare odmiany drzew nie muszą być wielokrotnie opryskiwane środkami chemicznymi. Są bardziej odporne na choroby, wytrzymałe na mrozy i rodzą więcej owoców. Inkubator ma zachęcać do stawiania na ekologię i wykorzystywania lokalnych upraw. Na miejscu odbywają się też szkolenia dla rolników na temat rolniczego handlu detalicznego. Budynek na inkubator przekazała stowarzyszeniu gmina.