Gdy w Jesienią 1918 roku na mapę świata powracała rodząca się - w bólach I wojny światowej - Polska, Przemyśl znalazł się wśród miast, które krwią musiały bronić swej przynależności. Bohaterską postawą wykazała się młodzież gimnazjalna – Przemyskie Orlęta.
Już w pierwszych dniach walk – gdy nocą z 3/4 listopada Ukraińcy przejęli prawobrzeżną część miasta - trzej gimnazjaliści z Zasania Alfred Twaróg, Marian Wąsik i Jan Guzek pozbawili szturmujących Ukraińców artyleryjskiego wsparcia. Chłopcy uciszyli działa na zamkowym wzgórzu, wykradając z nich zamki. Niestety 4 listopada przyniósł także śmierć rannego gimnazjalisty Adama Kończy.
Na czele obrońców Zasania – lewego brzegu miasta - stanął porucznik. Leon Kozubski wsparty przez ochotników, dowodzonych Mariana Doskowskiego.
10 listopada udało się odeprzeć kolejny ukraiński szturm na Zasanie, dzięki odwadze przemyskich orląt i wsparciu krakowskich oddziałów pod dowództwem Juliana Stachiewicza, który przybył do Przemyśla z odsieczą. W czasie walk poległ dowódca placówki obrony mostu kolejowego Władysław Kramarz. 12 listopada Przemyśl był już wolny za cenę 26 zabitych i rannych.
Byli wśród nich także młodzi obrońcy miasta: Adam Kończy, Mieczysław Bitmar, Artwiński Stanisław, Benschówna Irena, Blecha Ferdynand, Czerwienia Jan, Durkacz Tadeusz, Kędzierski Józef, Kędzierski Tadeusz.