To laboratorium gleby i wody. Studenci mogą tu badać próbki najczęściej występujących gleb w naszym kraju. Trafiły tu także gleby z Ukrainy, zanieczyszczone po uderzeniach bomb i rakiet. Dzięki specjalnym metodom mikrobiologicznym możliwa będzie ich regeneracja, czyli przywrócenie żyzności. To ważne, bo - jak pokazują badania - ponad 95% żywności produkuje się z użyciem gleby. W kolejnych, nowych laboratoriach: bioróżnorodności i mikrobiologii, można poznać na przykład nowoczesne metody hodowli drobnoustrojów a pod mikroskopami odkryć różne typy - często trudnych w wymowie - bakterii.
Ale laboratoria to dziś nie tylko nowoczesny sprzęt i sterylne pomieszczenia. W tak zwanym Ogródku Dydaktycznym Bioróżnorodności i Zrównoważonego Rozwoju studenci mogą zobaczyć jak rozwijają się różne zioła, kwiaty jadalne czy rośliny ozdobne. Pracy nie zabraknie, bo uczelnia powołując się na dane Konfederacji Lewiatan, podaje, że do 2030 roku będzie potrzebnych w Polsce aż 300 tysięcy ekspertów z branży tzw. zrównoważonego rozwoju.
Małgorzata Gosek, prorektor ds. innowacji i zrównoważonego rozwoju WSIiZ - Chcemy, aby każdy nasz absolwent miał świadomość problemów środowiskowych z jakimi się zmagamy oraz wyzwań cywilizacyjnych, jakie stoją przed nami. To zaangażowanie każdego człowieka jest potrzebne, żeby powstrzymać zbliżającą się katastrofę ekologiczną.
Tadeusz Pomianek, prezydent Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie - Chodzi o to, żeby np. produkować żywność w taki sposób, żeby nie dewastować przyrody, nie niszczyć bioróżnorodności, tylko w symbiozie z nią produkować zdrową dla nas żywność. Tylko wówczas rolnicy mogą liczyć na stabilne przychody a my na zdrowie.
Budowa oraz wyposażenie wszystkich pracowni kosztowały w sumie ponad 2 miliony złotych. Uczelnia ma kolejne plany związane z rozwojem katedry bioróżnorodności i zrównoważonego rozwoju. Liczy na wsparcie między innymi funduszy unijnych.