Czesława Mucha z Lubaczowa trafiła do rzeszowskiej kliniki, bo czuła się coraz gorzej. Ponad rok temu okazało się, że ma arytmię związana właśnie z migotaniem przedsionków. Jest jedną z trzech osób, które przeszły dziś zabieg metodą elektroporacji. Jak w każdej ablacji. lekarze najpierw szukają w sercu konkretnego miejsca, które jest odpowiedzialne za zaburzenia rytmu jego pracy a potem - do tej pory z pomocą mrożenia lub wysokich temperatur - tworzą bliznę, która blokuje nieprawidłowe przewodzenie impulsów. W tym przypadku wykorzystuje się jednak inny rodzaj energii.
Janusz Romanek, kardiolog, kierownik Pracowni Elektroterapii - Ta nowa metoda to jest oddziaływanie na komórki mięśnia sercowego za pomocą pola elektrycznego o dużym napięciu pozwala to na uniknięcie powikłań, które zdarzają się w innych typach ablacji jak uszkodzenie naczyń czy porażenie nerwu przeponowego. Procedura trwa krótko do godziny.
Zastosowanie nowej metody ma wielkie znaczenie bo arytmia związana z migotaniem przedsionków to problem coraz większej grupy osób.
Andrzej Przybylski, kierownik Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych, KSW nr 2 w Rzeszowie - Najczęstsza przyczyna zgłaszania się na Izby Przyjęć i SOR-y w związku z tym to też generuje koszty. Jedna z głównych przyczyn udarów niedokrwiennych mózgu u młodych ludzi to jest migotanie przedsionków. Czyli konsekwencji jest mnóstwo i one są bardzo dokuczliwe.
Nowoczesne leczenie ma je zlikwidować albo zminimalizować.. bo ten rodzaj arytmii jest wyjątkowo trudny w leczeniu, które za każdym razem musi być kompleksowe i związane także m.in. ze zmianą trybu życia. Pani Czesława już godzinę po zabiegu przekonywała że czuje się zdecydowanie lepiej.
Czesława Mucha - Już mam ochotę wstać, ale na razie nie mogę się jeszcze ruszać ja już bym poszła.
- Czyli jest lepiej?
- Jest ok. mam nadzieję, że będzie całkiem dobrze.
Kardiolodzy są przekonani, że nowy rodzaj ablacji, który w rzeszowskiej klinice staje się standardem to tylko potwierdzenie tego co robią od lat.
Andrzej Przybylski, kierownik Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych, KSW nr 2 w Rzeszowie - Dlaczego mamy nie chcieć najnowocześniejszych metod jeżeli coś jest dobre i skuteczne to dlaczego ma być niedostępne na Podkarpaciu.
Tylko w ubiegłym roku kardiolodzy z rzeszowskiego szpitala wykonali niemal tysiąc ablacji. Zapewniają też m.in. zdalną kontrolę pacjentów z rozrusznikami i kardiowerterami niezależnie od miejsca implantacji oraz wykonują zabiegi naprawy zastawki mitralnej serca bez konieczności otwierania klatki piersiowej.