W proteście wzięli udział fizjoterapeuci, ale też pacjenci i członkowie Ogólnopolskiego Porozumienia Pracodawców Rehabilitacji. Z transparentami przyjechali pod Sejm, bo - jak mówią - kolejne rozmowy w tej sprawie nie przynoszą efektów, a wejście w życie zmian spowoduje zamknięcie wielu ośrodków ambulatoryjnych, które teraz oprócz rehabilitacji na miejscu teraz zajmują się także tą domową.
Właśnie dlatego do Warszawy przyjechali dziś fizjoterapeuci z całej Polski - także z Podkarpacia. NFZ swoją decyzję argumentuje też sytuacją, że co dziesiąta placówka przekracza teraz zapisane w umowach proporcje związane z tym, że w warunkach domowych można udzielać tylko 20 proc. wartości kontraktu i ogromnymi kosztami związanymi z tym, że za niżej wycenioną rehabilitację domową płaci się się wyższą stawkę ambulatoryjną. I chce uporządkować sytuację.
Dlatego fizjoterapeuci chcą kolejnych rozmów z ministerstwem zdrowia i NFZ. Te, które odbyły się 4 listopada, nie przyniosły przełomu, a to - jak mówią protestujący - także groźba masowych zwolnień fizjoterapeutów w sytuacji, gdy kolejki do takich usług z refundacją NFZ są wielomiesięczne.
Dziś wsparcie dla protestujących zadeklarowali posłowie, głównie członkowie Sejmowej Komisji Zdrowia, także z Podkarpacia.