Po wybuchu wojny nie opuściły Żółkwi, bo tu jest ich misja. Karmią, zbierają fundusze, segregują dary i wysyłają na front. Siostry ze zgromadzenia św. Dominika z całych sił pomagają Ukrainie. Najpierw blisko przez miesiąc wraz z wolontariuszami dokarmiały uchodźców na przejściu granicznym z Polską - w Rawie Ruskiej. Podtrzymywały też na duchu.
W Żółkwi rozpoczęły akcje humanitarną na wielką skalę. Tym bardziej, że miasto bardzo się zorganizowało i setki ludzi ruszyły na pomoc.
Siostry segregują dary, które docierają tu z Polski i innych krajów, zbierają pieniądze poprzez Fundację Sióstr Św. Dominika, a potem posyłają je na tereny najbliższe frontowi. Wśród nich tak bardzo potrzebne leki i opatrunki dla szpitali wojennych.
Siostry opiekują się też szkołami w Soposzynie i Glińsku, niedaleko Żółkwi, a teraz, w czasie wojny są to szczególne placówki. Są tu sale lekcyjne i sypialnie dla uchodźców. Są też punkty wydawania darów. W szkole są zajęcia dla najmłodszych i lekcje online. Przerywane alarmami. W przetrwaniu tych chwil pomaga psycholog, a nawet ćwiczenia uspokajające. Tym ludziom wojna zabrała wszystko. W zamian więc dostają nadzieję i solidarność od milionów przyjaciół na całym świecie.