Miasteczko ruchu drogowego, czyli mini ulica na szkolnym placu, już działa w Krzemienicy

2019-10-12
UDOSTĘPNIJ:
Miasteczko ruchu drogowego, czyli mini ulica na szkolnym placu, już działa w Krzemienicy
Są ronda, sygnalizacja świetlna, przejścia dla pieszych i znaki. Wszystko po to, żeby uczniowie od najmłodszych lat pamiętali o zasadach bezpiecznego poruszania się zarówno pieszo jak i na rowerze.

Podczas lekcji w plenerze w rolę nauczyciela wcielił się jednak policjant wydziału ruchu drogowego, a zamiast teorii była praktyka na terenie miasteczka ruchu drogowego, z którego od września korzystają uczniowie Zespołu Szkół w Krzemienicy.

Jacek Lalicki, dyrektor Zespołu Szkół w Krzemienicy - Mamy taką jezdnię, ulicę w miniaturze, jest jak widać masę przejść drogowych, są ronda i szereg znaków poziomych i pionowych jest to oczywiście skondensowane na małej powierzchni co utrudnia jazdę.

Podstawowych zasad bezpieczeństwa uczą się tutaj zarówno przedszkolaki jak i starsi uczniowie. Poruszając się po miasteczku uczniowie utrwalają najważniejsze zasady bezpiecznego poruszania się zarówno pieszo jak i rowerem.

Fabian, uczeń VI klasy - Na pewno ostrożność z powodu tego, że nie wiadomo jak auto może pojechać. Jak się idzie na nogach trzeba patrzeć jak się przechodzi i tak samo rowerem trzeba się rozglądać żeby nie doszło do tragedii.

Rozglądanie się przed wejściem na pasy, noszenie kasku w czasie jazdy rowerem, ale też pamiętanie o odblaskach - zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy szybciej zapada zmierzch to zasady które mogą uratować nawet życie.

Paweł Grześ, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie - Takie lekcje na pewno procentują i przekładają się na to, że jak najmłodsi jeżdżą z rodzicami zwracają uwagę - tato zwolnij, tato był zakręt, czy patrz jaki to znak, mamo może nie rozmawiaj przez telefon, zwróć uwagę czy jestem dobrze zapięty. Wszystko to co my z nimi wypracujemy od najmłodszych lat, później będzie procentować.

Miasteczko ruchu drogowego znajduje się na terenie szkoły. Cała inwestycja kosztowała niespełna 200 tysięcy złotych - połowę tej kwoty zapłaciła gmina - drugą część urzędnicy pozyskali w ramach programu ograniczania przestępczości im. Władysława Stasiaka.

Źródło:
Aktualności