Nie przestają się uczyć, robią kolejne specjalizacje i podyplomowe studia. Mają też coraz większe uprawnienia - od ponad dwóch lat mogą na przykład wypisywać recepty i skierowania na podstawowe badania. Dziś w Rzeszowie pielęgniarki dyskutowały o opiece nad przewlekle chorymi i tworzeniu jej podstaw w oparciu o dorobek Hanny Chrzanowskiej - pielęgniarki z Krakowa, która w sobotę zostanie beatyfikowana.

Nie wystarczy skończyć studia, bo teraz tylko tak można zdobyć niezbędne w zawodzie uprawnienia. Pielęgniarki nie przestają, tak jak lekarze, doszkalać się i robić specjalizacje. Wszystko po to aby sprostać wymaganiom stawianym przez ministerstwo zdrowia i NFZ. Problem w tym, że takich osób jest coraz mniej, średnia wieku w tej grupie zawodowej stale rośnie i już przekracza 45 lat. Bo absolwentki kierunków pielęgniarskich coraz częściej wybierają pracę za granicą. Tylko rzeszowska Izba Pielęgniarek i Położnych co roku wydaje ok. 60 zaświadczeń potwierdzających kwalifikacje, co jest podstawą podjęcia pracy w krajach Unii Europejskiej. Tymczasem w Polsce potrzeby związane z opieką pielęgniarską stale rosną.

Dziś podczas konferencji w Rzeszowie pielęgniarki dyskutowały właśnie o tym wyzwaniu i o ich roli w domowej opieki nad pacjentami. Chcą zbudować podstawy związanego z tym systemu, opartego między innymi na dorobku zawodowym Hanny Chrzanowskiej - pielęgniarki, która swoje życie poświęciła osobom przewlekle chorym.