Ręcznie wykonane, po latach wiernej służby lądowały na złomowiskach. Każda niepowtarzalna wymagająca od artysty wyjątkowych zdolności by połączyć ze sobą elementy, które wcześniej nawet nie stały obok siebie. Lampy z recyklingu powstają w niewielkim warsztacie państwa Nowaków w Kolbuszowej.

Lampa z podstawą z elementów starej sieczkarni, czy wału korbowego silnika samochodu też może mieć duszę, twierdzą Patrycja i Mateusz Nowakowie z Kolbuszowej, którzy nadając starym, często niepotrzebnym przedmiotom współczesne funkcje, znaleźli swój sposób na życie. I jak to często bywa, wszystko wzięło się z potrzeby chwili.

Patrycja Nowak - Potrzebowałam lampy do salonu, szukałam, szukałam i nie mogłam nigdzie znaleźć, w żadnych katalogach i po prostu mąż wrócił pewnego dnia z pracy i powiedział - nie martw się, ja tu coś wykombinuję.

Tak powstała lampa „kaktus”, pierwsza praca Mateusza łącząca wiekową dębowa belkę i ponad trzysta metrów sznurka.

Mateusz Nowak - Zrobiła wrażenie na wszystkich znajomych, no i później się zaczęło. Tak, że próbowaliśmy dalej.

Materiały, z których korzystają państwo Nowakowie pochodzą z piwnic, strychów a często złomowisk. To pokryte patyną czasu części samochodowe, elementy maszyn rolniczych, plastikowe manekiny i drewno, czym starsze tym lepsze. Słowem wszystko co się trafi, byle było z odzysku. I tak powstają lampy, fantazyjne lustra i inne przedmioty codziennego użytku, które można nie tylko zobaczyć ale i kupić w galeriach w Warszawie czy Krakowie, albo za pośrednictwem internetu. Tak oto pasja wynikająca z potrzeb stała się dla Nowaków dodatkowym źródłem dochodu.

Mateusz Nowak - Pomysły rodzą się same, trzeba przyłożyć parę elementów do siebie zobaczyć czy pasują i tak to się wszystko zaczyna. Później jest piaskowanie szlifowanie malowanie i sam cel czyli produkt. Oryginalny, unikatowy, taki jaki powinien być.

Każda z prac państwa Nowaków jest niepowtarzalna i posiada swoją oryginalną historię. Trzeba też pamiętać, że powtórne wykorzystanie materiałów pozwala zaoszczędzić 65 procent energii potrzebnej do wytworzenia papieru, redukuje również zanieczyszczenia wody o 35 procent, a powietrza aż o 74 procent.