Najbardziej znane utwory patriotyczne wspólnie wykonali muzycy Filharmonii Podkarpackiej oraz połączone chóry - między innymi trzech krakowskich uniwersytetów. Gościem specjalnym wieczoru była Katy Carr - brytyjska piosenkarka polskiego pochodzenie. Zafascynowana wojenną historią naszego kraju i ludźmi, którzy w tamtych czasach własnym życiem musieli udowadniać czym jest wierność Ojczyźnie.

„Dziś do ciebie przyjść nie mogę...” to jedna z kilku pieśni, jakie Katy Carr zaśpiewała po polsku. Ale były też utwory po angielsku. Inspiracją do ich napisania była między innymi ucieczka z obozu Auschwitz Kazimierza Piechowskiego, czy walki Piątej Wileńskiej Brygady AK. Kate, choć urodziła się w Wielkiej Brytanii, tak zafascynowała się naszą historią, że nauczyła się polskiego. Dwa lata temu dostała także polski paszport.

- Dla mnie polskie słowa w piosenkach są bardzo wzruszające, podobnie muzyka i to właśnie muzyka otworzyła mi drogę do Polski.

Katy towarzyszyła orkiestra Filharmonii Podkarpackiej oraz połączone chóry między innymi trzech krakowskich Uniwersytetów - Papieskiego, Jagiellońskiego i Ekonomicznego. Wystąpił także zespół z Zabrza i chłopięco - męski chór Pueri Cantores Resoviennses z Rzeszowa. To kilkuletni solista tego zespołu zaśpiewał wzruszającą pieśń – „Taki kraj...”.

Janina Wierzbicka - Kopeć była żołnierzem AK i łączniczką pułkownika Łukasza Cieplińskiego - szefa IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Aresztowany przez władze komunistyczne został skazany na śmierć. Wyrok - strzałem w tył głowy wykonano w mokotowskim więzieniu.

- Przypominać jak było, jak sowieci i ci którzy im służyli, zgubili naszych najlepszych ludzi, jestem taka stara - niedługo będę miała 100 lat, a wciąż nie mogę przestać o tym myśleć.

IPN szacuje, że przez oddziały podziemia niepodległościowego przewinęło się nawet 120 tysięcy żołnierzy. Ten koncert był właśnie hołdem dla nich i ich najbliższych, którzy przez lata byli za to prześladowani.

Koncertowi towarzyszyła promocja najnowszych monet Narodowego Banku Polskiego upamiętniających żołnierzy niezłomnych. To wykonane ze srebra dziesięciozłotówki, między innymi przypominająca postać Danuty Siedzikówny - pseudonim Inka. Jeszcze w tym roku wybite zostaną kolejne monety upamiętniające żołnierzy niezłomnych. Między inny Witolda Pileckiego i Feliksa Selmanowicza - pseudonim Zagończyk. W sumie pamiątkowych monet będzie 20.