Stanisław Smolak opuścił rodzinną Kamionkę w 1910 roku - wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Osiedlił się w małej miejscowości Cross Village nad jeziorem Michigan - na ziemi dwóch miejscowych indiańskich plemion. Szybko zaprzyjaźnił się nimi i pomagał, w czym mógł. W tym czasie zmarł wódz szczepu Ottawa i właśnie za tę pomoc, w dowód wdzięczności, mianowano go wodzem i nadano mu imię Biała Chmura.

Tę niezwykłą historię przypomniały w swojej książce panie Aleksandra i Leokadia. Chcą, by poznali ją wszyscy mieszkańcy Kamionki i ci starsi i młodsi. A ma w tym pomóc także skromna izba pamięci w miejscowym domu kultury. Stanisław Smolak był nie tylko sławny jako wódz Indian, ale także był artystą, który w każdym kawałku drewna widział piękno, świadczą o nim jego rzeźby.
A można je wciąż zobaczyć w gospodzie, którą wybudował i aż do śmierci prowadził Stanisław Smolak. Teraz robią to jego najbliżsi i wzorem przodka z równą starannością pielęgnują tam polską jak i indiańską tradycję.

Krzysztof Kuchaj