Mimo wakacji nie robią sobie przerwy w nauce, bo język polski jest dla nich podstawą, by snuć plany na przyszłość. Młodzież z Drohobycza na Ukrainie kolejny już rok uczy się polskiej gramatyki, poznaje literaturę i historię. Potem wyjeżdża do szkół średnich w Polsce i na wyższe uczelnie. Wielu z nich ma polskie korzenie i chce poznać kraj swoich przodków. Ich edukacją zajęła się Fundacja Świętego Antoniego, która zbiera fundusze na podręczniki, pomoce naukowe, ale też na wakacyjny pobyt młodzieży w Polsce.

To wyjątkowa szkoła w Drohobyczu. Uczy języka polskiego, a przy okazji integruje młodzież o polskich korzeniach, a także ukraińską. Placówka działa jednocześnie jako świetlica, która kształci i wychowuje młodych, odrywając ich od ekranów komputerów i telefonów komórkowych. Olga Pawłowska - założycielka szkoły, jest Polką. Od urodzenia mieszka za wschodnią granicą. Języka ojczystego nauczyła ją mama. Teraz razem z nauczycielkami na różne sposoby uczy młodsze pokolenie polskiego języka i historii. Szkoła zaprasza gości z Polski, organizuje też wycieczki do polskich miast. Ostatnio uczniowie uczestniczyli w Kongresie Młodzieży Polonijnej w Warszawie. Przez szkołę przewinęło się już około setki uczniów. Niektórzy dzięki temu wyjechali do szkół średnich lub na uczelnie wyższe w Polsce.

Placówkę prowadzi Fundacja Św. Antoniego, która stara się o wsparcie materialne dla młodzieży. Szkoła prowadzi zajęcia trzy razy w tygodniu, a ponieważ chętnych do nauki przybywa, pani Olga chce w najbliższych latach wybudować w Drohobyczu ośrodek dla młodzieży. Oprócz nauczycieli języka polskiego, młodzi mieliby do dyspozycji pomoc pedagogów i psychologa.