Rośnie liczba fałszywych dokumentów zatrzymywanych na polsko- ukraińskich przejściach granicznych. Od początku roku było ich już kilkaset. To stemple kontroli granicznej, dowody osobiste i wizy, oraz dowody rejestracyjne i prawa jazdy. Obywatele Ukrainy podrabiają uprawnienia do kierowania na przykład ciężarówkami czy autobusami żeby znaleźć pracę w Polsce.

Przez podkarpackie przejścia graniczne każdego dnia wjeżdża do Polski i Unii Europejskiej kilkanaście tysięcy podróżnych głównie obywateli Ukrainy. Podczas kontroli ich dokumentów Straż Graniczna niemal codziennie ujawnia fałszywki. Najwięcej jest praw jazdy w tym roku było ich już 120. Pojawił się nawet przypadek gdzie dwudziestokilkuletnia osoba miała wszystkie kategorie prawa jazdy - niemożliwe! Niemożliwe i dziwne dlatego wzbudza podejrzenia funkcjonariuszy na pierwszej linii. Wtedy taki dokument trafia do kontroli na specjalistycznym sprzęcie. I okazuje się, że większość uprawnień do kierowania pojazdami jest podrobiona. Tak jak w tym przypadku. A co ciekawe obywatel Ukrainy uprawnienia do kierowania aż trzynastoma najróżniejszymi pojazdami - nawet autobusami i ciężarówkami z przyczepami - zdobył w trzy dni. Licząc, że dzięki temu dostanie pracę w Polsce.

Badania techniczne są drogie, a często stan pojazdów jest taki, że nikt nie pozwoliłby żeby wyjechały na polskie drogi. Stąd fałszerstwa. Zdarzają się one także w przypadku ubezpieczeń aut czy zaświadczeń ADR - uprawniających do przewozu materiałów niebezpiecznych.

Od początku roku na granicy zatrzymano już 13 podróżnych, którzy posługiwali się podrobionymi dowodami osobistymi. Na ich podstawie chcieli wjechać do Unii Europejskiej. Osoby próbujące nielegalnie wjechać do Unii Europejskiej często posługują się także podrobionymi wizami i dokumentami pobytowymi. Najwięcej jest jednak sfałszowanych stempli kontroli granicznej. W tym roku ujawniono ich już 200. Obywatele Ukrainy w ten sposób chcą zalegalizować swój pobyt w Unii, który często trwa dłużej niż przewidują to przepisy.