Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Rzeszowa krytykuje politykę historyczną miasta. Wylicza, że z krajobrazu Rzeszowa wciąż nie zniknął pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej, która w sierpniu 1944 roku więziła i mordowała żołnierzy oddziału AK, który wyruszył z Rzeszowszczyzny na pomoc powstańcom warszawskim. Zdaniem Wojciecha Buczaka na problemy napotyka także inicjatywa budowy w Rzeszowie pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego.

O polityce historycznej miasta Wojciech Buczak mówił przed pomnikiem Armii Krajowej, w miejscu gdzie co roku rzeszowianie oddają hołd powstańcom warszawskim. Zwracał uwagę, że Rzeszów chlubi się wysokimi miejscami w różnych rankingach, a gdyby ocenić podejście do pamięci historycznej i upamiętnień byłby na szarym końcu.

Wojciech Buczak wyliczał, że Rzeszów oddaje hołd Armii Radzieckiej, tej samej sile, która więziła i mordowała w Turzy żołnierzy, którzy wyruszyli na pomoc powstańcom. Jego zdaniem należy też szybko zmienić symbolikę Pomnika Czynu Rewolucyjnego, nadając mu nowe znaczenie i odniesienie historyczne, tak by niósł zupełnie nowy przekaz. Apelował także o poparcie inicjatywy budowy pomnika, który ma upamiętnić setną rocznicę odzyskania niepodległości. Zdaniem Wojciecha Buczaka, należy oczyścić Rzeszów z symboli komunistycznych, bo miasto powinno być znane z prawdziwych bohaterów.