Minionej nocy wiele osób obserwowało niebo. Było co podziwiać, bo rozgrywał się tam niezwykły astronomiczny spektakl. Najdłuższe w tym stuleciu zaćmienie Księżyca w koniunkcji z Marsem, połączone z Wielką Opozycją Czerwonej Planety. To niezwykle rzadka kombinacja, którą ostatnio można było oglądać 660 lat temu.

Mniej więcej tak wygląda całkowite zaćmienie Księżyca, obserwowane w idealnych warunkach, gołym okiem. Efekt nieosiągalny dla większości kamer. Nam udało się go uzyskać stosując kilka sztuczek, filmując pełnię nad Rzeszowem, około 1:30, czyli dwie godziny po zaćmieniu. Mariusz Świętnicki od lat fotografuje kosmos. Pasję dzieli z kolegami z krośnieńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Żartują, że to zajęcie, które wciąga jak czarna dziura. Pan Rafał pierwszy teleskop kupił dla córki. Drugi to już był prezent dla siebie.

Tej nocy było więcej niż fajnie, bo można było obserwować niezwykle rzadkie zjawisko. Już żeby doszło do zaćmienia Księżyca - Ziemia musi mu przesłonić Słońce, podczas pełni. To zdarza się raz na kilka lat, ale tej nocy kombinacja zjawisk była znacznie bogatsza. Co ciekawe, w tym samym czasie - można obserwować zaćmienie Słońca - z powierzchni Księżyca. Ostatnio taka kombinacja wystąpiła w czasach, gdy na polskim tronie zasiadał Kazimierz Wielki. Następna - dopiero za 470 lat. Choć niewykluczone, że wtedy popularniejsze będzie podziwianie zaćmienie Słońca w domku letniskowym na Księżycu.