Ofiarą gwałciciela pięć lat temu padło tam pięć kobiet. Sprawca do tej pory jest na wolności. Mieszkańcy wsi mówią o błędach popełnionych przez policjantów pracujących nad sprawą. Do podobnych wniosków doszła prokuratura zarzucając funkcjonariuszom, że m.in. nie zabezpieczyli śladów, a w czasie jednego z przesłuchań grozili zatrzymanemu i zmuszali go do przyznania się do winy.

Wiosną 2013 roku w Nawsiu Brzosteckim doszło do serii gwałtów i napaści na starsze kobiety. Sprawca, do tej pory nieuchwytny, atakował późnym wieczorem. Według relacji ofiar to młody, sprawny fizycznie mężczyzna. Włamywał się tylko do domów, w których mieszkały samotne kobiety. Dziś, po pięciu latach, większość z nich nie chce wracać do sprawy. Na rozmowę zgodziła się pani Jadwiga. To ona pierwsza padła ofiarą napaści. Jej też udało się odeprzeć atak gwałciciela. Gwałciciel zaatakował jeszcze cztery kobiety, w tym jedną dwukrotnie. Ofiary miały od 59 do 84 lat.

Zdaniem mieszkańców, choć każda z napaści była zgłoszona na policję, a sprawca włamując się do domów musiał zostawić jakiś ślad, tych funkcjonariusze nie zabezpieczyli. Do takich samych wniosków doszła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Po tym, jak prokuratura przyjrzała się, w jaki sposób policjanci z Komisariatu z Brzostku prowadzili postępowanie w sprawie gwałtów postawiła zarzuty siedmiu funkcjonariuszom. W czerwcu zapadł w ich sprawie wyrok. Dwóch policjantów sąd uznał za winnych bezprawnego zatrzymania mieszkańca Nawsia, a jednego z nich dodatkowo za winnego przekroczenia uprawnień. Według prokuratury w czasie przesłuchania jednego z mieszkańców, policjanci grozili mu, żeby wymusić przyznanie się do winy. Zatrzymany do Tomasz Krajewski, dziś 27-latek. Mężczyzna zmaga się z niepełnosprawnością, cierpi m.in. na dziecięce porażenie mózgowe.

Wyrok w sprawie policjantów jest nieprawomocny. Choć zdaniem śledczych nie ma pewności, że po zabezpieczeniu śladów - odbitek linii papilarnych czy materiału DNA sprawcy zaraz po zdarzeniu gwałciciel zostałby zatrzymany, szansę na jego schwytanie, nawet po 5 latach od napaści, byłyby dużo większe.