Kolejna tura mediacji w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Od rana przez kilka godzin związki zawodowe rozmawiały z dyrekcją placówki w obecności mediatora i przedstawicieli samorządu województwa o swoich postulatach. Niestety bez porozumienia.

Jeszcze wczoraj zarząd województwa przekonywał, że ma dla związkowców nowe propozycje, a ich przygotowanie i dokładne wyliczenie związanych z tym kosztów zajęło kilka ostatnich dni, bo pierwsza przerwana tura mediacji odbyła się 12 lipca. Od rana mała sala konferencyjna szpitala była gotowa na rozpoczęcie oczekiwanych przez pracowników i pacjentów rozmów, a obie strony pełne nadziei na oczekiwany, nie tylko przez pacjentów, kompromis. Zamiast o 9.00 rozpoczęło się niemal o 10.00, a na wyniki mediacji od początku czekali pracownicy rzeszowskiego szpitala, ale też związkowcy, głównie pielęgniarki z Przemyśla i Tarnobrzega.

W Tarnobrzegu też sytuacja jest trudna. Od ponad dwóch tygodni szpital pracuje w systemie ostrodyżurowym ze względu na zwolnienia lekarskie personelu, a spór zbiorowy zatrzymał się na etapie czekania na wyznaczenie mediatora. Wyniki mediacji w Rzeszowie mogą się okazać kluczowe dla kolejnych w innych szpitalach. Dlatego dziś każda kolejna propozycja dyrekcji szpitala była przekazywana nie tylko zebranym w auli pracownikom, ale też związkowcom z innych szpitali, a sytuacja od początku była bardzo dynamiczna.

Propozycji było dużo tak jak przerw w mediacjach. Niestety ostatecznie w tej kwestii porozumienia nie ma. Po kolejnej przerwie ustalono, że ta część mediacji zostanie przeniesiona na przyszły tydzień, a rozmowa skupiła się na pozostałych postulatach związanych miedzy innymi ze wzrostem zatrudnienia i płatnymi urlopami szkoleniowymi.