Sejmik Województwa Podkarpackiego na nadzwyczajnej sesji zaapelował do personelu szpitalnego o powrót do wykonywania obowiązków i poprosił o rozsądne działania mające zakończyć kryzys. W sumie w czterech podkarpackich szpitalach: Rzeszowie, Mielcu, Tarnobrzegu i Stalowej Woli obecnie na zwolnieniach lekarskich jest 511 osób - głównie pielęgniarek i położnych. Na czwartek w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim numer 2 w Rzeszowie zaplanowano rozpoczęcie mediacji w sprawie podwyżek i zwiększenia zatrudnienia.

We wtorek minister zdrowia ogłosił porozumienie z pielęgniarkami i położnymi dotyczące wzrostu wynagrodzenia. Od września dodatek w wysokości 1100 złotych będzie wpisany w podstawę wynagrodzenia. W przyszłym roku ta kwota ma wzrosnąć do 1200 złotych. Wciąż nie wiadomo jednak czy ta decyzja wpłynie na zażegnanie sporu w czterech podkarpackich szpitalach. Teraz na zwolnieniach lekarskich przebywa w sumie 511 osób, a pielęgniarki wciąż uważają, że ich praca nie jest odpowiednio wynagradzana.

Podczas nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa przedstawicielka pielęgniarek z Tarnobrzega mówiła o nadmiarze obowiązków oraz wieku pielęgniarek, bo większość ukończyło już 50 lat. Marszałek województwa odpowiadał, że jeszcze niedawno szpital w Tarnobrzegu był na skraju bankructwa i udało się go oddłużyć właśnie dzięki samorządowi województwa. Dodał, że proces naprawy musi potrwać dłużej. Sejmik uznał, że we wszystkich czterech szpitalach - w Rzeszowie, Mielcu, Tarnobrzegu i Stalowej Woli, akcja ma charakter zaplanowany i zorganizowany. Pozytywnie oceniono natomiast pracę dyrektorów szpitali. Radni zaapelowali też do personelu, aby wrócił do pracy i nie narażał zdrowia oraz życia mieszkańców.

Na czwartek w rzeszowskiej "dwójce" zaplanowano w tej sprawie mediacje. Rozwiązania płacowe i organizacyjne, które podczas mediacji zostaną wypracowane ze związkami zawodowymi w Wojewódzkim Szpitalu Klinicznym nr 2 w Rzeszowie mają zostać wprowadzone także w innych szpitalach na Podkarpaciu.