Dożywocia, a nie jak orzekł sąd pierwszej instancji - 25 lat więzienia domagają się matka i córka zamordowanej Moniki. Oskarżonym o zabójstwo jest mąż kobiety. Do tragedii doszło w ubiegłym roku w sylwestrową noc w Kiełkowie w powiecie mieleckim. Monika zginęła od kilku ciosów nożem. Jej mąż przyznał się do zabójstwa, ale w czasie procesu zasłaniał się niepamięcią. W tej sprawie odbyła się rozprawa apelacyjna. Wyrok zapadnie w przyszłym tygodniu.

Relacja Karoliny Ciesielskiej