Były już biegi uliczne na różnych dystansach, łącznie z maratonem, a nawet ultramaratonem, ale dziś po raz pierwszy Rzeszów gościł uczestników zawodów triathlonowych. To połączenie pływania, jazdy na rowerze i biegania. Próba szybkości, siły mięśni, ale przede wszystkim wytrzymałości. Na starcie stanęło ponad 240 zawodników z całej Polski.

Każdy z uczestników mógł wybrać dystans na miarę swoich sił. Ten najdłuższy to prawie kilometr pływania, 45 kilometrów na rowerze i 10,5 km biegu. Można też było zmierzyć się z trasą o połowę krótszą, albo zdecydować się na sztafetę. W każdym przypadku decyzja o starcie w zawodach nie była przypadkowa. Dla startujących to sprawdzian sprawności fizycznej, wszechstronności, ale też wytrzymałości.

Zmagania rozpoczęły się od pływackiego wyścigu na rzeszowskiej żwirowni. Zależnie od ogólnego dystansu trzeba było zrobić jedną lub dwie pętle wokół boi, czyli albo 450 albo 900 metrów. Najlepsi już kilkanaście minut później mogli rozpocząć drugi etap zmagań i z pływaka stać się kolarzem. Ta część zawodów miała sporo stromych podjazdów i zakrętów i albo 45 albo 22,5 kilometra.

Po mniej więcej dwóch godzinach wszystko było już jasne. Na głównym dystansie triumfował jeden z najlepszych triathlonowców w Polsce Kacper Adam z Poznania, a reprezentanci Rzeszowa pokazali, że to zawody na miarę ich aspiracji i oczekiwań.

Zgodnie z planami samorządu Rzeszowa zawody triathlonowe wejdą na stałe do kalendarza sportowych wydarzeń. Podobnie jak najbardziej popularne, organizowane już od kilkunastu lat, imprezy biegowe.