208 tabliczek czekolady warte ponad 3 tysiące złotych. 60-letni mieszkaniec Boguchwały potrzebował tygodnia, aby wynieść je ze sklepu. Został jednak przyłapany na gorącym uczynku i teraz grozi mu do 5 lat więzienia. Właściciele sklepów i hipermarketów mówią o pladze złodziei. Właśnie tych drobnych bo zgodnie z przepisami jeśli wartość skradzionych rzeczy nie przekracza 500 złotych to tylko wykroczenie.

Kilkanaście kamer cały czas śledzi, to co dzieje się na sklepowej hali. Ale walka z plagą złodziei trwa. A próby kradzieży zdarzają się niemal codziennie. To film nagrany w Płocku, który już stał się hitem Internetu. Dwóch mężczyzn próbowało wynieść ze sklepu schowaną pod ubraniem kawę. Jeden z nich został jednak zatrzymany i obezwładniony przez sześć dzielnych ekspedientek. Do kradzieży dochodzi praktycznie codziennie. Nie ma znaczenia wiek osoby, praktycznie wszystko ginie, giną czekoladki i nabiał.

60-letni mieszkaniec Boguchwały wziął sobie do serca jedno z haseł reklamowych i dosłownie poczuł w sobie radość dziecka. Jego łupem okazała się czekolada. Mężczyzna przez tydzień odwiedzał sklep w jednej z rzeszowskich galerii handlowych. Słodycze ukrywał pod ubraniem i tak niezauważony mijał kasy. Podczas tych kradzieży zniknęło ze sklepu 208 tabliczek czekolady a przy okazji kilka sztuk innych słodyczy. W czerwcu mężczyzna został zatrzymany podczas nazwijmy to kolejnej wizyty w sklepie. Trafił do policyjnego aresztu.

Policjanci ustalili, że każda z tych kradzieży to była kradzież nieprzekraczająca 500 złotych, a więc mieszcząca się w granicach wykroczenia. Ale serię kradzieży w krótkim odstępie czasu policja potraktowała jako tak zwany czyn ciągły. Sklep oszacował straty na ponad 3 tysiące złotych. Mężczyzna przyznał się do winy i dodał, że kradzioną czekoladę sprzedawał napotkanym osobom. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia.

Ale pomysłowość złodziei co pokazują te nagrania - nie zna granic. Ze sklepów znikają nie tylko artykuły spożywcze, ale coraz częściej także perfumy, biżuteria, alkohol a nawet telewizory. W ostatnim czasie na terenie powiatu kolbuszowskiego policjanci weszli do domu 55-latka, gdzie znaleźli sprzęt RTV, elektronarzędzia oraz wiele różnych przedmiotów. Jak się okazało mężczyzna wynosił je z marketu na terenie Kolbuszowej. Łączna wartość tych rzeczy wyniosła kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mężczyzna usłyszał 11 zarzutów, do których się przyznał. Teraz grozi mu odpowiedzialność karna oraz pozbawienie wolności do lat 5.

Z danych podkarpackiej policji wynika, że tylko w 2017 roku odnotowano ponad dwa tysiące siedemset przypadków kradzieży, które zostały zakwalifikowane jako przestępstwo. Policja przypomina, że nawet za słodki i z pozoru niewinny łup można naprawdę słono zapłacić.