W rzeszowskim sądzie ruszył dziś proces w sprawie zabójstwa sprzed niemal 20 lat. Ofiarą była 17-letnia Iwona Cygan. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób. W tym Paweł K. - oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, ale w tej sprawie odpowiadać będą także byli policjanci. Według prokuratury, gdyby nie parasol ochronny, jaki roztoczyli nad zabójcami, sprawę udałoby się wyjaśnić wiele lat temu.

Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie 17 osób. W tym Paweł K. - doprowadzony z tymczasowego aresztu i będący pod szczególną eskortą policji. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zdaniem śledczych brutalnie zabił, bo nastolatka nie chciała z nim współżyć. Zdaniem prokuratury, gdyby nie parasol ochronny, jakim funkcjonariusze otoczyli sprawców, sprawa już dawno zostałaby wyjaśniona. Według śledczych policjanci m.in. nie zabezpieczyli w odpowiedni sposób narzędzia zabójstwa, przez ich działanie przepadły ubrania, w których zginęła nastolatka, a na których mogły znajdować się ważne ślady.

Iwona Cygan zginęła w sierpniu 1998 roku. Sekcja zwłok potwierdziła, że dziewczyna została uduszona, ale sprawcy upozorowali napaść na tle seksualnym. Dziś przed sądem prokurator odczytał akt oskarżenia, sama ta czynność zajęła ponad trzy godziny, a w całej sprawie śledczy zgromadzili ponad 250 tomów akt. Oskarżonych udało się zatrzymać, bo małopolski wydział prokuratury krajowej wznowił śledztwo, a do wyjaśnienia sprawy zaangażował policjantów z krakowskiego Archiwum X. Za zabójstwo Iwony sprawcom grozi dożywocie.