Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie mężczyzna w grudniu ubiegłego roku na ulicy Krzyżanowskiego potrącił 23-letniego Kamila. Kierowca był też pod wpływem alkoholu, miał 0,7 promila w wydychanym powietrzu. W wyniku wypadku Kamil ma złamany kręgosłup, przerwany rdzeń kręgowy i porażenie czterokończynowe. Czeka go długa i bardzo kosztowana rehabilitacja.

23-letni Kamil studiował w Rzeszowie filologię angielską. Późnym wieczorem 19 grudnia ubiegłego roku wracał do domu ze spotkania ze znajomymi. Na ulicy Krzyżanowskiego, kiedy przechodził przez skrzyżowanie, potrącił go samochód. Siła uderzenia była tak duża, że odrzuciła chłopaka na drugą stronę jezdni, a diagnoza w szpitalu nie pozostawiała złudzeń.

Według Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, sprawcą wypadku był Krzysztof P. - chirurg. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika także, że jechał pod wpływem alkoholu. Dziś usłyszał zarzuty.

W ciągu czterech miesięcy od wypadku Kamil przeszedł dwie operacje stabilizacji kręgosłupa. Miał sepsę i zapalenie opon mózgowych. Teraz czeka go długa i bardzo kosztowna rehabilitacja. Kamil jest podopiecznym Fundacji Pomocy Ofiarom Wypadków "Amber". Można mu pomóc wpłacając dowolną kwotę lub przekazując jeden procent podatku. Liczy się każda złotówka, bo miesiąc rehabilitacji kosztuje kilkanaście tysięcy złotych, a ta jest konieczna. Miesiące, a może nawet lata ćwiczeń dają Kamilowi szansę na przynajmniej częściowy powrót do sprawności - w jego przypadku to możliwość poruszania się na wózku. Za spowodowanie wypadku kierowcy, który potrącił Kamila grozi od 2 do 12 lat więzienia.