W 44. edycji Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego najszybszą kierowcą był Czech Vaclav Janik startujący formułą norma, a w grupie aut turystycznych najwięcej punktów zgarnął Sebastian Dubai. Najlepsi kierowcy z podkarpackich klubów to Roman Baran, Szymon Piękoś i Karol Krupa.

Czech Vaclav Janik był poza konkurencją, ale też bolid jakim dysponował był najszybszy. Świetną walkę stworzyli za kierowcy aut turystycznych. W sobotę mistrz Polski sprzed 3 lat Sebastian Dubai przegrał tylko ze Słowakiem Igorem Drotarem w niedzielę zdołał zrewanżować się rywalowi, który na polskich trasach wyścigowych był najszybszy dwa sezony temu.

Roma Baran w sobotę podróżował pechowo, przegrał z awarią pompy paliwa ale w niedzielę rzeszowian wbił się do czołowej dziesiątki. Krośnieński kierowca Szymon Piękoś w sobotę w mocnej stawce wypadł rewelacyjnie, wygrał grupę A, w generalace był dziesiąty.

Jego klubowy kolega Karol Krupa dwukrotnie dojeżdżał na drugim miejscu w grupie N. Rzeszowianin Marcin Wrona dwukrotnie finiszował jak pierwszy w klasie A-2000, w grupie A był trzeci.

Na trasie wyścigu nie brakowało dramatycznych momentów. W sobotę zapaliło się auto za kierownicą którego ścigał się Czech Karela Trneny. Szybka interwencja służb zabezpieczających wyścig uratowała bolid wart około miliona złotych.