Trwają prace nad przygotowaniem strategii rozwoju podkarpackiego rolnictwa do 2030 roku. Jak poinformowała wojewoda Ewa Leniart, strategia ma być gotowa jesienią tego roku i zostanie oficjalnie zaprezentowana we wrześniu. Dokument przygotowuje ponad 100-osobowy zespół mieszkańców wsi, rolników, ekspertów podkarpackich uczelni, przedstawicieli stowarzyszeń i instytucji okołorolniczych. Rozwojowi rolnictwa na Podkarpaciu poświęcona była także konferencja zorganizowana dziś w Urzędzie Marszałkowskim.

Ponad połowa mieszkańców Podkarpacia mieszka na wsi, a rolnictwo wciąż jest ważnym źródłem dochodu. Dlatego przygotowanie strategii rozwoju rolnictwa musi uwzględniać specyfikę regionu. Ministerstwo Rolnictwa chce, żeby taki dokument miało każde z województw. Dokument ma między innymi pomóc mądrze wydawać pieniądze na wsparcie rolnictwa. Urząd Marszałkowski realizuje na przykład program Podkarpacki naturalny wypas. Rolnicy dostają dopłaty, by zwiększać stada bydła, które wypasane są na naturalnych pastwiskach. W ciągu tylko 4 lat pogłowie bydła wzrosło trzykrotnie. Samorząd wspiera też rozwój pszczelarstwa, chce też wspierać rozwój winiarstwa i rolnictwo ekologiczne.

Profesor Leszek Woźniak z Politechniki Rzeszowskiej zwracał dziś uwagę, że ogromnym problemem jest tylko kilkuprocentowy udział w rynku ekologicznej żywności. Polacy kupują produkty z zachodniej Europy, Niemiec czy Austrii, bo polskich rolników zniechęcają do ekologii przepisy. Szansą na rozwój rolnictwa nie tylko na Podkarpaciu mają być specjalne fundusze z programu Współpraca, o których mówił dziś wiceprezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. To ponad 200 milionów złotych dla przedsiębiorców i naukowców na innowacje w rolnictwie. W rozwoju podkarpackiego rolnictwa mają też pomóc kolejne fundusze na scalanie gruntów. W ubiegłym roku Podkarpackie dostało na ten cel największą kwotę w kraju.