Z okazji ustanowionego w 1950 roku Święta Pracy, Sojusz Lewicy Demokratycznej zorganizował w Rzeszowie tradycyjną manifestację pierwszomajową. Rozpoczęła się pod Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej na Placu Ofiar Getta, a zakończyła przed Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. Uczestnicy manifestacji domagali się, by słynny pomnik pozostał na swoim miejscu w niezmienionej formie. Służby wojewody podkarpackiego odpowiadają, że w sprawie wyburzenia monumentu nie zostało jeszcze nawet wszczęte postępowanie administracyjne.

Wiesław Buż, przewodniczący Klubu Radnych SLD - Spotkaliśmy się, żeby tradycyjnie uczcić Święto Pracy, Dzień Solidarności Ludzi Pracy w całej Europie, na całym świecie, w Polsce. Przekazaliśmy pozdrowienia dla wszystkich ludzi pracy. Chcieliśmy tutaj też pokazać, że ten pomnik ma swoją historię. nie chcemy aby cokolwiek burzyć. Uważamy że burzenie to barbarzyństwo. Niech te symbole i te znaki, które zostały wybudowane przez Polki i Polaków, w różnym okresie czasu, pozostały. Uważamy, że nie trzeba retuszować historii niech ona będzie taką jaką naprawdę była i o to apelowaliśmy nie burzyć zostawić.

Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik wojewody podkarpackiego - Decyzja wojewody będzie tak naprawdę decyzją, czyli wynikiem postępowania administracyjnego, które jeszcze nie zostało wszczęte. Jest ono wielopłaszczyznowe. Między innymi wojewoda będzie zobligowana do wystąpienia do IPN o opinię. Na przebieg postępowania administracyjnego będą miały być może również inne trwające postępowania np. to dotyczące wpisania pomnika do rejestru zabytków. Wtedy bieg tamtych postępowań będzie zawieszał bieg tutaj trwającego u nas postępowania administracyjnego.