W Rudniku nad Sanem uczczono 71. rocznicę powstania Nielegalnej Młodzieżowej Organizacji Orlęta. Tworzyli ją młodzi ludzie, których celem była walka z sowieckim systemem. Za oddanie ojczyźnie musieli zapłacić wysoką cenę. Byli więzieni i torturowani a niewielu doczekało wolnej Polski.

W pierwszych miesiącach 1947 roku powstała nielegalna Młodzieżową Organizacja Orlęta. Młodzi ludzie nie zgadzali się na aresztowania i procesy byłych członków Armii Krajowej oraz żołnierzy powojennego podziemia, wieszali ulotki antykomunistyczne i zbierali informacje o działalności komunistów. Niestety już w 1949 roku zaczęły się pierwsze aresztowania, potem były procesy, zakończone w większości długoletnimi wyrokami więzienia. Jednym z prześladowanych był Marian Bigos, jego córka Ewa wspomina opowieści ojca.

- Tato był człowiekiem skromnym, gdy wracaliśmy do rozmów tato się zamykał, był przestraszony.

Jerzy Bigos, syn Mariana - Kiedy tato był bity na zamku w Rzeszowie przysyłali cuchy do prania z przesłuchania i mama te ubrania prała i pamiętam do dzisiaj jak babcia opowiadała, że prała je własnymi łzami.

Orlęta działały głównie w Rudniku nad Sanem, ale miały także swoje oddział w Łańcucie, Stalowej Woli czy Nisku.

Jarosław Szarek, prezes IPN - Oni byli normalnymi ludźmi młodymi z pewną wrażliwością na to co dzieje się wokół, bo większość nie angażowała się, byli obojętni, a oni mieli ten gen wolności.

W Rudniku uczczono tych, którzy walczyli o wolną Ojczyznę. wśród uczestników było dużo ludzi młodych

Jan Dybka - Jestem dumny ze swojego dziadka, że walczył o wolną Ojczyznę. Ja też staram się być patriotą i kochać Ojczyznę.

Anita Gietka, Stowarzyszenie Kulturowo-Oświatowe Rudnickie Orlęta - Chcieliśmy pielęgnować pamięć tych młodych ludzi bo należeli do jednej z największych organizacji w naszym województwie.

W ramach 71. rocznicy powstania Orląt w Rudniku odbyła się uroczysta msza święta i okolicznościowy koncert.