Kilka ton śmieci udało się zebrać podczas wiosennego sprzątania Doliny Wisłoka w okolicy Puław. Był to także rodzaj happeningu, bo z jednej strony organizatorzy akcji chcą edukować, ale sprzątając 12 kilometrowy odcinek brzegów rzeki chcą także zwrócić uwagę na potrzebę remontu drogi dojazdowej w te tereny.

Uczestnicy akcji sprawdzali brzegi Wisłoka od Wernejówki i Polan Surowicznych, przez Puławy Górne, Wisłoczek do Rudawki Rymanowskiej. Ekipy wolontariuszy szły po obu stronach rzeki. Miejscowych aktywistów wsparli turyści z różnych stron Polski. Na brzegu Wisłoka w Rudawce Rymanowskiej, w miejscu często odwiedzanym przez turystów, śmieci było najwięcej. W nabrzeżnych zaroślach i miejscach plażowania, wolontariusze znajdowali plastikowe worki, butelki szklane i plastikowe, koła ratunkowe, a nawet ramy motocykli i arkusze blachy falistej.

Sprzątanie Doliny Wisłoka miało też charakter edukacyjny. Uczyli się rodzice z dziećmi. Zdaniem organizatorów, ta akcja zwiększyła społeczną świadomość ekologiczną. Widać, że śmieci było mniej. Sprzątanie Doliny Wisłoka ma także zwrócić uwagę na potrzebę remontu jedynej drogi dojazdowej w ten rejon. Pilnego remontu wymagają dwa odcinki drogi o długości 1200 metrów w Pastwiskach i 2 kilometrów w Rudawce Rymanowskiej.