Radni PiS chcą, by na rzeszowskim osiedlu Drabinianka powstał nowy miejski park. Ich zdaniem w Rzeszowie brakuje terenów zielonych a miasto od lat zaniedbuje temat. Radni apelowali także do prezydenta o ochronę przed zabudową terenów zielonych na osiedlu Zalesie. Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada kontynuację walki o zatrzymanie zmian czasu.

...to miejsce szczególnie chętnie odwiedzane przez mieszkańców ...to miejsce szczególnie chętnie odwiedzane przez mieszkańców Radni PiS zaprosili media na konferencję w okolicę rzeszowskiego Zalewu, bo jak mówili to miejsce szczególnie chętnie odwiedzane przez mieszkańców. Zdaniem radnych to również jeden z wielu przykładów tego jak w Rzeszowie od lat zaniedbywany jest temat rekreacyjnych terenów zielonych.

Marcin Fijołek
, radny PiS - Rzeszów jest jednym z tych miast, które posiadają najmniejszy współczynnik parków, zieleńców, terenów zieleni osiedlowej wśród miast wojewódzkich.

Stąd pomysł radnych PiS, aby w tym miejscu powstał pierwszy na osiedlu Drabinianka park miejski. Aby było to możliwe miasto powinno przejąć te ścieżki nad Wisłokiem, które dziś są w rękach prywatnych właścicieli. Radni apelowali także do prezydenta Rzeszowa o pilne opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego terenów sąsiadujących z rzeszowską Żwirownią oraz o ochronę przed zabudową terenów zielonych na wzgórzach nad osiedlem Zalesie. Ich zdaniem także w tym przypadku możliwe jest znalezienie kompromisu.

Robert Kultys, radny PiS - Można dokonać takiego planu, żeby części działek umożliwić zagospodarowanie jakąś niewielką zabudową, na przykład przy Spacerowej, ale najcenniejsze widokowo i najcenniejsze rekreacyjnie tereny zaczynające się od punktu widokowego one powinny być zagospodarowane jako teren rekreacyjny dla wszystkich mieszkańców Rzeszowa.

Tematy związane z miejską zielenią mają zdominować jutrzejszą sesję rady miasta.

PSL zapowiada kontynuację walki o zatrzymanie zmian czasu. PSL zapowiada kontynuację walki o zatrzymanie zmian czasu. Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada kontynuację walki o zatrzymanie zmian czasu. Jak przekonywał po raz kolejny szef podkarpackich ludowców przestawianie zegarków dwa razy w roku nie ma sensu ani ekonomicznego uzasadnienia. Mieczysław Kasprzak mówił dziś o proponowana przez PSL zmiana została odrzucona przez Sejm mimo pozytywnej opinii komisji i poparcia ponad 80 procent Polaków.

Jak przekonywał poseł Kasprzak grupa eurodeputowanych nie tylko PSL już rozpoczęła lobbowanie zmian w Komisji Europejskiej. Bo już teraz wiadomo, że kwestia zmiany czasu musi dotyczyć całej Unii Europejskiej.