Pani Iwona Bosek ze Strzyżowa tworzy z kawałków materiałów, koralików, a nawet skarpetek szmaciane lalki oraz postacie z filmów dla dzieci. Ma setki pomysłów na to, jak domowym sposobem stworzyć niepowtarzalne zabawki. A wszystko zaczęło się od pomocy choremu podopiecznemu domu dziecka.

Pani Iwona na co dzień pracuje w domu dziecka. Tam stara się przelać miłość na najmłodszych, ale wieczorami, po powrocie do domu, zamyka się w swoim bajkowym świecie, któremu początek dała charytatywna pomoc. Od tego czasu wyobraźnia nie daje pani Iwonie spokoju. Każda kolorowa tkanina, guzik, koralik rysują w głowie obrazy coraz to innych lalek. W takich chwilach wystarczy,że usiądzie za maszyną, by uszyć i wyczarować kolejną, niezwykłą lalkę. W swojej kolekcji pani Iwona ma prawdziwe damy dworu, ale też lalki przytulanki z włosami z włóczki lub wełny czesankowej. W tworzenie każdej z nich wkłada całe swoje serce.

Taka mama to skarb - mówi najmłodsza córka Emilia. W dzieciństwie miała pod dostatkiem zabawek, a teraz prezentów na każdą okazję. Zabawki, które wychodzą spod rąk jej mamy są bogate w detale - mają włóczkowe sweterki, czapki, buciki. W domu pani Iwony nie marnuje się żadna szmatka ani nawet skarpetka. Wszystko zamienia się tu w coś niepowtarzalnego. Na swoich wyrobach pani Iwona zamieszcza notatkę "wykonano w Strzyżowie". Chce w ten sposób pokazać, że w jej małej ojczyźnie powstają małe dzieła niemal z niczego.