Według koncepcji władz stolicy Podkarpacia sześciokilometrowa, południowa obwodnica Rzeszowa miała przebiegać od ronda na ul. Podkarpackiej, przez osiedla Zwięczycę, Budziwój i Biała, do ul. Sikorskiego. W zeszłym roku miasto spóźniło się jednak z przygotowaniem niezbędnej dokumentacji, tracąc szansę na dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych. To wcale nie zmartwiło mieszkańców osiedli Budziwój i Biała, którzy protestowali przeciwko budowie czteropasmowej drogi na ich działkach.
Sami proponowali, by drogę przesunąć bardziej na północ, na tereny niezbudowane.
Dziś zupełnie nową koncepcję południowej obwodnicy Rzeszowa przedstawili wojewoda Ewa Leniart i starosta powiatu rzeszowskiego Józef Jodłowski.
-
Jest przesunięta, oddalona od zurbanizowanej części Rzeszowa. Przebiega w większości przez tereny niezabudowane, nieużytkowane, czyli pierwszy efekt jest osiągnięty, aby nie konfliktować społeczności, aby nie ingerować w teren, który jest bardzo mocno zurbanizowany.
Czteropasmowa obwodnica miałaby się zaczynać na granicy Rzeszowa i Boguchwały. Następnie przebiegałaby przez osiedla Budziwój i Biała, przez część drogi wojewódzkiej nr 878 Rzeszów-Tyczyn, i dalej północną stroną Tyczyna do drogi wojewódzkiej w Kielnarowej. Cała obwodnica liczyłaby 9 km, z czego 7,5 km na terenie Rzeszowa.
-
Projektanci, uwzględniając szczegóły, będą określać szacunkowe koszty wykonania tego zadania.
Jak podkreślał starosta, tak wybudowana obwodnica łączyłaby się z drogami powiatowymi w gminach Boguchwała i Lubenia. Co ważne, obyło by się bez ingerencji w obszary chronione, a wyburzone musiałyby zostać tylko cztery budynki, w tym dwa gospodarcze. Powstałyby też dwa nowe mosty na Wisłoku i na rzece Strug.
-
Mówimy o drodze, która przebiega co najmniej na granicy miasta, a najlepiej jak lekko poza granicą miasta. Żeby autentycznie wyprowadzić ruch ciężki z miasta. I taka jest różnica w założeniach koncepcji starosty i w założeniach ulicy przygotowywanej przez Ratusz. – poinformowała wojewoda Ewa Leniart.
Władze Rzeszowa, które zapoznały się z koncepcją starosty na dzisiejszym spotkaniu w Urzędzie Wojewódzkim, uznały propozycję za ciekawą.
-
Urząd Miasta Rzeszowa popatrzy szerzej na te sprawy, musi się porozumieć z urzędem Boguchwały, z urzędem Tyczyn, ze starostą, z panem marszałkiem, na temat możliwości realizacji tej drogi po tej trasie. Jest to zupełnie nowe spojrzenie, szersze spojrzenie, wymagające współdziałania tych jednostek, które wymieniłem. – zadeklarował Marek Ustrobiński.
Jak dodał wiceprezydent, miasto kończy właśnie prace nad własną, zmodyfikowaną koncepcją obwodnicy południowej.
-
Czy wejdzie w realizację, czy będziemy ją budować, to zależy od tego, która z tych koncepcji zostanie wybrana, która będzie lepsza.
Kolejne spotkanie władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych w sprawie południowej obwodnicy Rzeszowa ma się odbyć na początku lutego.