Gdyby wybory odbyły się dziś, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem prawie 43% głosów. Swoich przedstawicieli do Sejmu wprowadziłoby jeszcze 5 ugrupowań. Takie wyniki przynosi najnowszy sondaż Estymatora dla tygodnika „Do Rzeczy". W przeciwieństwie do większości podobnych prognoz, w tej uwzględniono ewentualny podział mandatów na poszczególne regiony. Jednak eksperci podkreślają, że takie badania mają charakter poglądowy, ze względu na metodologię badań.

Według sondażu, gdyby wybory odbyły się teraz w skali całego kraju Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby 42% głosów, Platforma Obywatelska 23%, Ruch Kukiz'15 niemal 10%, 5% próg wyborczy przekroczyłyby także PSL, Nowoczesna oraz SLD. Taki rozkład głosów dawałby PiS 246 mandatów, czyli o 11 więcej niż w wyborach do Sejmu w 2015 roku. Platforma miałaby 130 posłów, o 8 mniej, a Kukiz'15 utrzymałby 42 mandaty. Do Sejmu dostaliby się również ludowcy, Nowoczesna oraz SLD. W naszym województwie PiS utrzymałby 19 mandatów, z tym że jeden utraciłby w okręgu rzeszowsko - tarnobrzeskim, a jeden zyskał w krośnieńsko - przemyskim.

W sondażu Estymatora, przeprowadzonym 23 i 24listopada, zapytano telefonicznie 1077 dorosłych osób. Socjolog dr Hubert Kotarski zwraca uwagę, że badanie reprezentatywne jest dla całego kraju, ale nie dla regionów, z uwagi na zbyt małą próbę badawczą. Wybory parlamentarne odbędą się za 2 lata. Za rok Polacy wybiorą samorządowców, a za półtora roku posłów do Parlamentu Europejskiego.