Kontrowersje wokół usunięcia z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie tablicy upamiętniającej obrońców miejscowości przed atakami UPA. Odsłonięta 10 listopada zawierała nazwy 22 polskich wsi i miasteczek, które w latach czterdziestych broniły się przed ukraińskimi nacjonalistami w tym Birczę. Dzień później zastąpiono ją inną, na której Birczy już nie ma. Samorząd gminy domaga się jak najszybszego wyjaśnienia sprawy.

Dla Henryka Burdona - oficera Wojska Polskiego - wojna nie skończyła się w maju 1945 roku. Wraz z pułkiem piechoty, w którym służył trafił do Przemyśla. A później do garnizonu w Birczy razem z innymi żołnierzami bronił miejscowości przez atakami ukraińskich nacjonalistów.

- Ja byłem obecny w trzecim napadzie i banderowcy tutaj doznali strasznej klęski, bo ich wywiad wprowadził ich w błąd, że załoga Birczy opuściła stanowiska, a myśmy byli wtedy na stanowiskach. Walczyliśmy do samego rana.

Bircza była trzykrotnie atakowana przez ukraińskich nacjonalistów w październiku i listopadzie 1945 roku i w styczniu 1946 roku. Miasteczka i jego mieszkańców bronili żołnierze 26. i 28 Pułku Piechoty oraz batalionu XII Dywizji Piechoty. Ale też milicjanci. Tych, którzy zginęli upamiętnia pomnik.

Pułkownik Józef Mroczka ze Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Rzeszowie jest przekonany, że w tej sytuacji najważniejsze było śmiertelne zagrożenie ze strony ukraińskich nacjonalistów. A archiwa IPN potwierdzają, że mieli plan wymordowania miejscowej ludności.

- Wojska innego nie było jak wojsko polskie tam rotacyjnie stał batalion albo dwa i oczywiście były i oddziały milicji, służb bezpieczeństwa. Wszystkie ręce na pokład w obronie Birczy w tamtym czasie, dla mieszkańców to było żyć albo zginąć.

Jak zgodnie podkreślają i mieszkańcy Birczy i historycy na tym terenie nie dochodziło do walk między milicją i wojskiem, a powojennym podziemiem niepodległościowym.

- Zagrożenie ze strony banderowców było tak duże, że wchodzono wręcz w sojusze w celu zwalczania banderowców. Natomiast w szeregach MO na Pogórzu Przemyskim byli żołnierze AK, często w tym początkowym okresie całymi oddziałami.
– powiedział Artur Brożyniak, historyk z IPN w Rzeszowie.

Stąd tak wielkie emocje wokół zamiany tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Józef Mroczka Uważam, że błędem było umieszczenie, a następnie zdjęcie dlatego, że Bircza jest miejscowością, miasteczkiem w sposób szczególny zasłużonym dla polskości tych ziem.

- Wystąpiliśmy z pismami do Ministerstwa Obrony Narodowej, do Kancelarii Prezydenta żeby tę sprawę wyjaśnić. Jesteśmy bardzo zbulwersowani tym faktem, tym skandalicznym faktem. – mówi wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola.

W przyszłym tygodniu tą sprawą zajmie się Rada Gminy. A w Przemyślu zawiązał się ogólnopolski komitet pamięci i dobrego imienia obrońców gminy Bircza. Jego członkowie: historycy, działacze organizacji społecznych i samorządowcy zbierają podpisy pod protestem w tej sprawie.