Powstał na podstawie bestsellerowej biografii Magdaleny Grzebałkowskiej. To historia stworzona z prywatnych, niepublikowanych dotąd archiwalnych nagrań Beksińskich. Opowieść zaczyna się jeszcze w Sanoku i mówi o skomplikowanym życiu rodzinnym Zofii, Zdzisława i Tomka. Zainteresowanie ich historią jest coraz większe. Tylko w tym roku Muzeum Historyczne w Sanoku odwiedziło ponad 90 tysięcy osób.

Zdzisław dla wielu znany malarz, który tworzył dziwne obrazy. Tomasz mroczny dziennikarz muzyczny i tłumacz, który fascynował się śmiercią. Oraz Zofia Matka Polka, muza artysty niektórzy mówią, że „była szarą eminencją” rodziny Beksińskich. Zdzisław Beksiński przez ponad pół wieku dokumentował codzienne życie swojej rodziny tworząc życiowy pamiętnik. Album wideofoniczny to historia stworzona z prywatnych, niepublikowanych dotąd archiwalnych nagrań. Głosy, gestykulacje, grymasy twarzy składają się na codzienną prozę życia.

80-minutowa opowieść zaczyna się w Sanoku w 1957 roku, gdy Beksiński kupuje pierwszy magnetofon. Scenariusz filmu powstał na podstawie książki Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy”. Portret podwójny bestsellera, którzy sprzedał się w ponad 100 tysiącach egzemplarzy.

Prapremiera filmu miała miejsce na tegorocznym 57. Krakowskim Festiwalu Filmowym dokument zdobył tam wyróżnienie jury za „osobisty i często szokujący pamiętnik sanockiej rodziny”. Twórcy filmu liczą, że widzowie docenią go podobnie jak film Ostatnia Rodzina z Andrzejem Sewerynem, Dawidem Ogrodnikiem i Aleksandrą Konieczną w rolach głównych. Fabuła przedstawia warszawski okres życia Beksińskich. W ubiegłym roku film obejrzało ponad pół miliona osób. Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku i wieloletni przyjaciel Beksińskich przyznaje, że kolejne filmy i książki o Beksińskich przyciągają do Sanoka prawdziwe tłumy. Tylko w tym roku galerię Beksińskiego odwiedziło ponad 90 tysięcy osób.

Zofia Beksińska zmarła nagle w 1998 roku. Miała tętniaka aorty. Tomek popełnił samobójstwo w Wigilię 1999 roku, sześć lat później Zdzisław został zamordowany w Warszawie we własnym mieszkaniu. Na publikację wciąż czeka kilka tysięcy stron dzienników Zdzisława. W tym tygodniu do księgarni trafiła korespondencja malarza z Piotrem Dmochowskim. W styczniu ukaże się kolejny zbiór listów tym razem rozmowa artysty z Łukaszem Banachem młodym adeptem sztuki. W sanockim muzeum codziennie można zobaczyć nie tylko obrazy mistrza, ale też pierwsze rysunki z dzieciństwa, pamiątki po studiu nagrań, fotografie oraz odtworzoną warszawską pracownię Beksińskiego.