Kilkaset osób codziennie przychodzi na ciepłą zupę do baru prowadzonego przez spółdzielnię socjalną Konar. Z pomocą finansową miejskiego ośrodka pomocy rodzinie potrzebujący dostają również całe obiady. A wiele osób starszych ma dowożone posiłki bezpośrednio do mieszkań. Tę spółdzielnię, która tak karmi ludzi stworzyli bezrobotni.

Ciepła zupa to często jedyny posiłek dla osób, które zaglądają codziennie do baru prowadzonego przez spółdzielnię Konar. Za darmo można dostać też dolewkę. Wiele osób przychodzi na cały obiad, bo miasto dopłaca do dożywiania potrzebujących. Teraz, gdy na zewnątrz jest zimno to ogromna pomoc. Do baru, prowadzonego przez spółdzielców przychodzą też osoby samotne. W Tarnobrzegu wielu ludzi potrzebuje pomocy w przygotowaniu posiłków, a tu zwyczajnie można je kupić taniej.

Teraz w spółdzielni pracuje 20 osób, a wiele już ją opuściło - usamodzielniając się. Obecni pracownicy codziennie mają do przygotowania kilkaset posiłków. Dlatego np. do lipienia pierogów solidarnie stają wszyscy. Kobiety i mężczyźni. Nawet wiceprezes - pan Krzysztof. Spółdzielnia sama stworzyła też program pomocy żywieniowej dla tarnobrzeskich seniorów.

Tarnobrzeska spółdzielnia, która wspiera potrzebujących w tym dostała wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie Przedsiębiorstwo społeczne roku, ale też tytuł podkarpackiego lidera ekonomii społecznej.