W Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu ruszył proces 44-latka oskarżonego o zabójstwo swojej żony. Dziś mężczyzna przyznał się do winy, zasłania się jednak niepamięcią. Według śledczych w czasie kłótni zadał kobiecie kilka ciosów nożem. Rany okazały się śmiertelne. Motywem zabójstwa miała być zazdrość.

Matka zamordowanej Moniki nie potrafiła ukryć emocji, kiedy policjanci wprowadzali na salę sądową oskarżonego o zabójstwo kobiety, Mariusza K.

Dziś w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu, po kilku miesiącach śledztwa, rozpoczął się proces mężczyzny. Prokuratura oskarża go o to, że w sylwestrową noc w domu rodzinnym w Kiełkowie, czasie awantury śmiertelnie ranił nożem swoją żonę. Mariusz K. w ciągu całego postępowania nie przyznawał się do winy i zasłaniał niepamięcią. Dziś w sądzie przyznał się do zabójstwa. Jak twierdzi, nie pamięta tego, co wydarzyło się po kłótni z żoną, ale o jego winie świadczy zgromadzony materiał dowodowy. Zdecydował się też złożyć wyjaśnienia. Zdaniem śledczych to właśnie zazdrość była motywem zabójstwa. Prokuratura postawiła też Mariuszowi K. inny zarzut - znęcania się nad żoną i starszą córką. Zdaniem najbliższych była to przede wszystkim przemoc psychiczna. Oskarżony do tego zarzutu się nie przyznaje.

44-letni Mariusz K. został zatrzymany w noc zabójstwa. Policjanci znaleźli go na pobliskiej stacji benzynowej. W chwili zatrzymania miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Od momentu postawienia mu zarzutów przebywa w tymczasowym areszcie. Za zabójstwo grozi mu dożywocie.