IPN kontynuuje akcję dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej. Historycy z rzeszowskiego oddziału zaprezentowali zdemontowane w ostatnich tygodniach tablice poświęcone funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Tymczasem po raz kolejny wraca temat przyszłości pomnika czynu rewolucyjnego w Rzeszowie. Tym razem za sprawą prezydenta Tadeusza Ferenca, który zaniepokojony przyszłością monumentu wysłał list do IPN.

Zdemontowanie tablice to efekt wspólnych działań Instytutu Pamięci Narodowej i Komendy Głównej Policji. Wszystkie zostały usunięte z budynków należących do policji. Te prezentowane przez historyków pochodzą z Lubaczowa, Baligrodu i Zaklikowa. Szczególnie ciekawa jest ta ostatnia, jak się okazało wykonana na płycie nagrobnej. Tablice łatwo było zdemontować, choć i w tym przypadku nie obyło się bez komplikacji. Nic dziwnego, że tyle kontrowersji wzbudza teoretyczny póki co demontaż pomnika Walk Rewolucyjnych.

Temat pomnika wraca jak bumerang. Tym razem za sprawą prezydenta Rzeszowa. Jak mówi - zaniepokojony przyszłością obiektu - wysłał list do IPN. Pyta co dalej i pisze, że nie wyobraża sobie miasta bez pomnika. Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale w tej sprawie nie o gusta chodzi. Podłoże tego konfliktu ma co najmniej trzy wymiary. polityczny, ideologiczny i historyczny. Dariusz Iwaneczko - Dyrektor Oddziału IPN w Rzeszowie: "Tak zwany czyn rewolucyjny kojarzy się jednoznacznie. Drugą stroną medalu tego czynu było między innymi zabójstwo pułkownika Łukasza Cieplińskiego. Na tym polega rewolucja komunistyczna." Dlatego opinia historyczna IPN w tej sprawie nie może być inna jak usunięcie go z przestrzeni publicznej. Tadeusz Ferenc mówi z kolei, że to już przeszłość i dziś stać nas na obiektywizm i powstrzymanie się od emocji. Decyzję o przyszłości pomnika chce zostawić mieszkańcom Rzeszowa. Przed ewentualną rozbiórką uchronić pomnik może wpis do rejestru zabytków. Prezydent Rzeszowa złożył już taki wniosek. Edyta Dawidziak - Miejski Konserwator Zabytków: "Powołując się na wartości historyczne, artystyczne i naukowe tego obiektu, które wpisują się w definicję zabytku, stąd wydaje się, że obiekt spełnia warunki ustawowe, które pretendują do wpisu." O tym zdecyduje wojewódzki konserwator zabytków. Póki co mieszkańcy miasta mają też swój wniosek.