Rzeszowska firma G2A pracuje nad komputerową aplikacją, która ma pomóc w wykrywaniu wad wrodzonych u dzieci jeszcze w trakcie ciąży. Współautorzy projektu, lekarze z Katedry Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, określają go jako przełomowy. Może dać szansę na nieograniczony dostęp do prenatalnej wiedzy praktycznej i uratowanie zdrowia wielu dzieci.

Co setne dziecko w Polsce rodzi się z problemami kardiologicznymi. I choć wady serca powstają w pierwszych tygodniach życia płodowego to tylko 40 procent z nich udaje się wykryć podczas badań prenatalnych. Bo lekarze i studenci medycyny mają zbyt mało doświadczenia w tym zakresie. Mogą uczyć się tylko na już zdiagnozowanych przypadkach za zgodą pacjentki. Aplikacja tworzona wspólnie przez lekarzy i specjalistów G2A ma to zmienić.

Chodzi o to aby lekarze już w aplikacji mieli możliwość zapoznania się z problemem i stworzenia wirtualnego symulatora. Będą mogli na modelach 3D przetestować i dowiedzieć się czy prawidłowo wykryli wadę. Wystarczy wziąć do ręki kontroler wykonując nim dokładnie takie same ruchy jak przy badaniu USG założyć specjalne gogle i można do woli oglądać trójwymiarowy model serca z cechami charakterystycznymi dla danej wady. Przy okazji ucząc się specyfiki ponad dwudziestu najczęściej występujących anatomicznych nieprawidłowości.

Dla specjalistów rzeszowskiej firmy przygotowanie tej aplikacji to zupełnie nowe doświadczenie. Sprzęt do badań prenatalnych jest bardzo drogi jego cena waha się od ponad stu do nawet 700 tysięcy złotych. Zestawy VR, czyli specjalne gogle można kupić za kilkaset złotych. Cena aplikacji nie powinna przekroczyć 60 euro. A to znaczy, że dostęp do praktycznej wiedzy w tym zakresie ma szanse gwałtownie wzrosnąć.

Aplikacja jest na etapie prototypu. Po raz pierwszy pomysł łączący informatykę z medycyną w całkiem nowym wymiarze zaprezentowano kilka dni temu w Wiedniu. Na Międzynarodowym Kongresie Ultrasonografii w Położnictwie i Ginekologii.