Ludowcy uważają, że dwukrotne w roku przesuwanie zegarów jest nieuzasadnione. Ich zdaniem zmiany czasu są uciążliwe dla ludzi i źle wpływają na gospodarkę. W Rzeszowie PSL przedstawiło projekt ustawy w tej sprawie.

Polacy dwa razy w roku przestawiają wskazówki zegara. W ostatnią niedzielę marca o godzinę do przodu, zaś w ostatnią niedzielę października o godzinę do tyłu. Dr Hubert Kotarski, socjolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego, zmianę czasu nazywa „przeżytkiem historii”. Jak mówi więcej argumentów jest za tym, aby czasu nie zmieniać.

- Przystosowanie organizmu do tych nowych warunków też wymaga dostosowania. Ktoś kto jest wrażliwy na pewno mocno odczuwa tę zmianę czasu.

Ekonomista Mirosław Kurek dodaje, że zmiany w wielu miejscach powodują chaos.

- Jak sobie wyobrazimy kolej w tym dniu, lotnisko, gdzie lądują tysiące samolotów, to jeden z najbardziej stresujących zawodów świata kontroler lotu, w tych godzinach ma na pewno zwielokrotniony stres.

Dyskusja o zmianach czasu wraca, co pewien czas. Tym razem za sprawą polityków PSL, którzy przygotowali projekt ustawy o rezygnacji ze zmian czasu.
Mieczysław Kasprzak, poseł PSL - Jest to bardzo złe rozwiązanie, nie przynoszące żadnych skutków dla gospodarki, ani ekonomicznych, a bardzo źle wpływające na gospodarkę, ale też na zdrowie ludzi. 90 procent obywateli jest przeciwko zmianie czasu.

Poparcia tego pomysłu nie wykluczają politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Wojciech Buczak, poseł PiS - Myślę, że warto o tym rozmawiać i rozważyć. Stanowiska klubu na ten temat nie ma bo nie było debaty nie jest to sprawa pierwszorzędna. Osobiście pamiętam czas, w którym był jeden czas, nie było zmiany, i funkcjonowaliśmy dobrze.

Obecnie zmiana czasu obowiązuje w niemal całej Europie.