Dzięki dodatkowym pieniądzom z NFZ podkarpackie szpitale zwiększyły liczbę zabiegów i nadrabiają zaległości związane z limitowaniem świadczeń. Tak jest na przykład w Klinicznym Szpitalu Wojewódzki nr 1 w Rzeszowie gdzie jeszcze rok temu kolejka była gigantyczna.

Jeszcze dwa lata temu w kolejce na operację zaćmy w tym rzeszowskim szpitalu czekało choć trudno w to uwierzyć 8,5 tysiąca osób. Kolejne albo próbowały ją ominąć co możliwe było tylko w sytuacji uznania konkretnego przypadku za pilny albo cierpliwie czekały - czasem ponad dwa lata. Teraz sytuacja się zmieniła. Pacjenci czekają od dwóch do trzech miesięcy. Wyłączając oczywiście przypadki Pilne. Przyśpieszenie terminu operacji czasem o kilka miesięcy to wielka szansa na pokonanie czasem sporych ograniczeń związanych z coraz gorszym widzeniem.

To efekt intensywnej pracy lekarzy i bloku operacyjnego, który pracuje teraz na dwie zmiany, ale też dodatkowych pieniędzy z NFZ-tu, które pozwalają na wykonywanie większej liczby operacji, za które szpital dostanie pieniądze. W sumie Podkarpacki NFZ do końca roku podzieli aż 9 milionów złotych właśnie na zaćmę i ortopedyczne operacje wszczepiania endoprotez. Bo tu kolejki od lat są największe.

Danuta Wąsik przyjechała do Rzeszowa na operację zza Dębicy. Dziś lekarze zlikwidują zaćmę prawego oka. A przed nią podobny zabieg lewego. Dla pacjentów takie terminy w wielu przypadkach są zaskoczeniem. A mogło by być jeszcze lepiej gdyby blok operacyjny podobnie jak cały oddział i przyszpitalna przychodnia były większe. Bardzo ważne dla skrócenia kolejki jest też systematyczna weryfikacja osób, które wcześniej rejestrowały się na zapas. Teraz jest ich ciągle sporo, ale jeśli nie ma ograniczeń widzenia nie ma też wskazań do zabiegów.