Kontrowersyjna Bitwa o Polskę, czyli gra planszowa, która jeszcze przed premierą wywołała burzę w Internecie. Jej autorom - studentom Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z Rzeszowa zarzucono, że propaguje stereotyp islamisty-terrorysty. Autorzy stanowczo zaprzeczają oskarżeniom i zapowiedzieli pozew przeciwko jednemu z rzeszowskich portali, który jako pierwszy zasugerował, że ich dzieło może mieć podtekst ksenofobiczny i rasistowski.

Bitwa o Polskę to w zamyśle autorów gra, która rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której nasz kraj broni się przed atakiem fanatycznych terrorystów. Przygotowali ją studenci Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, którzy deklarują, że...

- Bitwa o Polskę to strategiczna gra planszowa, w której zadaniem graczy jest obrona kraju przed inwazją wroga. Inspiracją do gry była fala zamachów w Europie i na świecie, której my jako młodzi ludzie bardzo się sprzeciwiamy i uważamy, że trzeba o tym mówić głośno.

Na pierwszym plakacie reklamujący grę widać między innymi postacie kobiety i mężczyzny z biało-czerwonymi opaskami, oraz muzułmanina w zakrwawionym ubraniu z nożem w ręce. I właśnie ten motyw po artykule w Internecie jednego z rzeszowskich portali - wywołał w Internecie falę oskarżeń wobec autorów Bitwy o Polskę o propagowanie ksenofobii i rasizmu. Informacja o grze pojawiła się też na stronie Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, gdzie można przeczytać m. in., że:

...Nie ma nic złego ani w graniu, ani w sprzeciwie wobec terroryzmu. Sami podpisujemy się pod hasłami walki z fanatykami. Tylko mamy wrażenie, że gra wpisuje się w popularną prawicową narrację „każdy terrorysta to muzułmanin"...

Michał Jeżak
lider projektu, prezentują jego prototyp stanowczo zaprzecza oskarżeniom i tłumaczy, że Bitwa o Polskę to gra propagująca patriotyzm, ale z pewnością nie antyislamska. Słowo islam nie jest w niej użyte. I nigdy nie było takiego zamiaru.

- Gra nie propaguje żadnych postaw ksenofobicznych, to tylko gra planszowa przedstawiająca taką, a nie inną wizję przyszłości, mam nadzieję, że nigdy się nie sprawdzi.

Dlatego kontrowersyjną grafikę zmieniono. Nie mniej uczelnia odcięła się od dzieła swoich studentów, uznając ją za ich prywatną sprawę i skierowała sprawę do rzecznika dyscyplinarnego. Podkreśla, że użycie logotypu uczelni i twierdzenie, że gra jest wspierana przez uczelnię było nieuprawnione.

Zdaniem socjologa Krzysztof Prendeckiego, na każdy przejaw ksenofobii, czy rasizmu należy ostro reagować, ale w przypadku gry „Bitwa o Polskę” doszło wyraźnie do „burzy w szklance wody”, podsycanej internetowym hejtem.

- Dużo jest gier brutalnych, z przemocą, jest gra Kibol gdzie tam młody człowiek biega z maczetą po mieście, ale nikt tego nie odbiera, że pokazuje w stereotypowy sposób kibiców, którzy w większości nie biegają z nożami po mieście i nie dźgają kibiców innych klubów. Myślę, że gry, które pokazują jak będzie Europa wyglądać w przyszłości, mogą mieć autorzy prawo pokazywać tą Europę, w której ta święta wojna będzie, i w której rzeczywiście polski patriotyzm powinien mieć znaczenie.

Mimo zamieszania twórcy chcą kontynuować projekt. Planują wydać grę do końca roku dzięki internetowej zbiórce pieniędzy, zorganizować ogólnopolski zlot i oficjalną ligę graczy. Reklamę i rozgłos, choć zapewne nie takie jakich się spodziewali, mają zapewnioną już od samego początku.