Stadion Miejski w Rzeszowie szczęśliwy dla Stali Stalowa Wola. Hutnicy wygrali pierwszy raz w tym sezonie w roli gospodarza. Sukces cieszy podwójnie, bo zespół trenera Janusza Białka poradził sobie z wiceliderem rozgrywek, Wartą Poznań.

Od początku to było wyrównane starcie ale najciekawsza była końcówka. W 70. minucie Mateusz Stąporski tak skutecznie naciskał obrońcę warty Wiktora Patrzykąta, że ten wpakował piłkę do własnej bramki. Zaraz po tym Adrian Dziubiński mógł podwyższyć, ale w tym uderzeniu głową zabrakło precyzji. Gdyby chwilę później Adrian Gębalski lepiej ustawił celownik pewnie ominęłyby kibiców emocje ostatnich minut. A w ich najwyższym kunsztem musiał błysnąć młody, 19-letni bramkarz stalówki mikołaj Brylewski. Najpierw obronił strzał Krystiana sanockiego a już w doliczonym czasie gry, uderzenia Adriana Lisa i Adriana Szyszki. Stal-Warta 1 do 0.

Było to pierwsze w tym sezonie zwycięstwo hutników w roli gospodarza. Kolejne mecze rundy jesiennej Stal także będzie rozgrywać w Rzeszowie, ze względu na remont swego stadionu.