44 osoby zatrzymane, zlikwidowane trzy laboratoria metamfetaminy i plantacja marihuany. To efekt wspólnej akcji Centralnego Biura Śledczego i Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. W międzynarodowej grupie przestępczej, która z tabletek bez recepty wytwarzała narkotyki, pierwsze skrzypce grali właściciele aptek i farmaceuci z Podkarpacia, którzy dostarczali hurtowe ilości leków, zarabiając na tym krocie.

Cały przestępczy proceder zaczynał się na Podkarpaciu, a dokładnie w Przemyślu. Właściciele zamieszani w narkobiznes zamawiali hurtowe ilości leków zawierających pseudoefedrynę, wydawanych bez recepty. Lekarstwa zamiast na półki czy do magazynów trafiały jednak do ciężarówek kurierów. Jednorazowo było to nawet kilkaset tysięcy opakowań. Jeszcze w kraju tabletki był blistrowane, czyli oddzielane od opakowań. Później trafiały do laboratoriów znajdujących się w Czechach i na Ukrainie. Transportowano je także na Słowację. W laboratoriach z leków odzyskiwano pseudoefedrynę i produkowano metamfetaminę.

Rozpracowanie grupy zajęło policjantom i funkcjonariuszom Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej prawie dwa lata. W tym czasie współpracowali z czeskimi, słowackimi i ukraińskimi służbami. W sumie w tej sprawie zatrzymano 44 osoby, zlikwidowano trzy laboratoria narkotyków, a także plantację marihuany. Na Podkarpaciu zatrzymanych zostało 23 osoby. Wobec 19 z nich - aptekarzy, farmaceutów i kurierów Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.