W Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla rozpoczął się wielki odpust poprzedzający uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Uczestniczą w nim tysiące pielgrzymów chcących najbliższe dni spędzić w wyciszeniu i modlitwie. Dziękują i proszą o potrzebne łaski przed słynącym z cudów obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej - nazywanej słuchającą. Bo jak twierdzą pielgrzymi - wysłuchuje próśb w najtrudniejszych nawet życiowych sprawach.

Na uroczystości w Kalwarii Pacławskiej przyjechała między innymi pani Elżbieta z mężem i córką. Pochodzą z Podkarpacia, ale od 10 lat mieszkają w Wielkiej Brytanii.

- Co roku przyjeżdżamy podziękować i prosić o łaski - teraz z córcia Amelką, dla nas rok bez kalwarii jest stracony.

Podobnie uważa pan Jerzy z Krzemienicy koło Łańcuta, to jego 41. pielgrzymka.

- Człowiek przyjeżdża z całorocznym bagażem i chociaż regularnie chodzę do spowiedzi - właśnie tu zrzucam ten ciężar z duszy. To tak jakby człowiek się na nowo narodził.

Dla wiernych udział w uroczystościach to ogromne przeżycie - czas na wyciszenie i modlitwę. Pielgrzymi z głęboką wiarą i nadzieją modlą się przed słynącym z cudów od ponad 300 lat obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej. Nazywanej też słuchającą - bo jak mówią - wysłuchuje próśb w najtrudniejszych życiowych sprawach.

Malowniczo położona Kalwaria to zdaniem wielu pielgrzymów także najlepsze miejsce do oderwania się choć na kilka dni od codzienności i zastanowienia się nad swoim życiem. Ojcowie franciszkanie - opiekujący się sanktuarium - przypominają, że człowiek wierzący na drogach swojego życia powinien wpatrywać się w przykład Matki Bożej, która wszystko zawierzyła Bogu.

Wielki odpust w Kalwarii Pacławskiej potrwa do 15 sierpnia. Wierni będą uczestniczyli w procesjach, nabożeństwach, a także modlić się na tak zwanych dróżkach, czyli przy kapliczkach przypominających święte dla chrześcijan miejsca w Jerozolimie.