W Gorajcu, małej wiosce przy granicy z Ukrainą od czterech dni można zobaczyć prawdziwe cuda wianki. Na Festiwalu Folkowisko sacrum łączy się z profanum, wierzenia i pieśni splatają się z życiem codziennym, a przy ogniskach słychać pieśni przodków i ostre granie. W Gorajcu przenikanie się kultur to zarówno idea, jak i praktyka, a to działa jak magnes na ludzi z całej Polski.

Zaczęło się 7 lat temu weselem Polaka i Rosjanki zorganizowanym w ludowym stylu, na które zaproszono 60 gości. Od tego czasu w rocznicę ślubu państwa Piotrowskich Gorajec zamienia się w Folkowisko, na które przyjeżdżają ludzie z całego świata. W tym roku udział wzięło w nim około tysiąca osób, a impreza, po raz drugi, została wybrana przez Europejską Federację Festiwali do grona jednego z najlepszych w Europie.

Hasłem tegorocznego Folkowiska w Gorajcu były "Cuda wianki". Uczestnicy imprezy przez cztery dni badali strefę wiejskiego sacrum i jak ludowe wierzenia rożnych narodów przeplatały się z codziennym życiem mieszkańców.