Bierze w niej udział 45 osób między innymi z Rosji, Finlandii a nawet Maroka czy Azerbejdżanu. Podczas zajęć będą mogli podszkolić się w niełatwej polskiej ortografii i gramatyce, oraz lepiej poznać nasz kraj - jego historię, zwyczaje i najpiękniejsze zabytki.

Denis Savin jest kardiochirurgiem, który pracuje w szpitalu w Mińsku na Białorusi. Jego żona - także lekarka - jest Polką i to ona namówiła go do nauki języka. Wziął więc urlop i przyjechał na zajęcia w Rzeszowie.

- Ja nie chciałem, ale ona mnie zapisała na kurs i teraz już lubię polskiego.

Większość uczestników letniej szkoły nie ma jednak żadnych rodzinnych związków z Polską. A mimo to zdecydowali się nauczyć naszego języka.

Uczestnicy letniej szkoły zostali podzieleni na 4 grupy - w zależności od stopnia znajomości polskiego. Przez 3 tygodnie będą poznawali nie tylko nowe słowa, ćwiczyli ortografię i gramatykę, ale przede wszystkim dużo rozmawiali - bo to najlepszy sposób na szybką naukę języka. Łatwo nie jest. Dla Anastazji z Briańska w Rosji język polski jest trzecim, którego się uczy po angielskim i niemieckim. Ale to właśnie z polskim wiąże swoją zawodową przyszłość.

- Już pracuję jako tłumacz - kiedyś była u nas grupa z Polski i trochę tłumaczyłam myślę, że w przyszłości będzie łatwiej znaleźć pracę jak trochę lepiej będę znała polski.

Oprócz języka ważne jest tez poznanie naszej historii, kultury i zwyczajów. Stąd dużo zajęć będzie odbywała sie poza murami uczelni - by zaciekawić ludzi z tak wielu i tak różnych krajów jak Rosja, Finlandia, Egipt, Maroko czy Azerbejdżan.

Uczestnicy letniej szkoły - oprócz zwiedzenia Rzeszowa - pojadą także na wycieczki między innymi do Przemyśla, Łańcuta i Krasiczyna. Zajęcia sfinansowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej.