Policja zatrzymała 46-letnią mieszkankę Rzeszowa, która w ciągu roku wyłudziła ponad 170 tysięcy złotych od różnych firm ubezpieczeniowych. Teraz grozi jej do 8 lat więzienia. Nie jest to odosobniony przypadek, bo liczba przestępstw gospodarczych rośnie. Chodzi o pojedyncze oszustwa, ale też tzw. karuzele vatowskie i piramidy finansowe, na których grupy przestępcze zarabiają miliony złotych.

Prokuratura zarzuca 46-letniej mieszkance Rzeszowa szereg oszustw na szkodę firm ubezpieczeniowych. Wiadomo, że kobieta działała przez rok. W tym czasie wyłudziła ponad 170 tys. zł. Wpadła dzięki czujności pracowników jednego z towarzystw.

- Podejrzana podpisała na terenie Rzeszowa za pośrednictwem agentów firm ubezpieczeniowych szereg umów od następstw nieszczęśliwych wypadków w ten sposób, że posługiwała się danymi adresowymi i osobowymi innych osób. Następnie po zawarciu takiej umowy zgłaszała się do placówki medycznej w oparciu o te same dane uzyskiwała zaświadczenia o doznanych urazach.


Komplet dokumentów przedkładała do firm ubezpieczeniowych z wnioskiem o wypłatę odszkodowania. Większość firm pieniądze wypłacała. 46-latka usłyszała zarzuty i od kwietnia przebywa w tymczasowym areszcie. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności. A to nie jedyny taki przypadek. W maju ruszył proces wpadł 28-letniego absolwent prawa, który proponując zakup papierów wartościowych z obietnicą 30-40 procentowych zysków oszukał kilkadziesiąt osób na ponad 2 mln zł.

Jak wynika z policyjnych statystyk w Polsce także na Podkarpaciu - rośnie przestępczość gospodarcza. Jej zwalczaniem zajmuje się między innymi specjalny wydział Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

- Rośnie wykrywalność czyli lepsza jest praca policji w tym zakresie. Po drugie możemy tu mówić o pewnego rodzaju społecznej akceptacji tego typu form przestępczości, bo o ile przestępczość kryminalna jest powszechnie potępiana jako czyn naganny, o tyle przy przestępczości gospodarczej mamy do czynienia z relatywizowaniem, traktuje się tak na przykład przestępczość podatkową.


Tymczasem takie działania to łamanie prawa, a dodatkowo aż sześćdziesiąt procent budżetu państwa to właśnie wpływy z podatków takich jak akcyza czy VAT. Rozbicie takiej grupy przestępczej i postawienie jej członków przed sądem zajmuje nawet kilka lat. Nie tylko dlatego, że z setek tysięcy legalnie działających firm, policjanci muszą wyłuskać te, które łamią prawo. Także dlatego, że przestępcy wykorzystują coraz bardziej skomplikowane mechanizmy.

Zwalczaniem przestępczości gospodarczej zajmuje się też Centralne Biuro Śledcze Policji. W lutym funkcjonariusze z rzeszowskiego CBŚP rozbili zorganizowaną grupę, która przez trzy lata wyłudzała VAT z fikcyjnej sprzedaży luksusowych zegarków.

- Członkowie grup wykorzystywali podmioty gospodarcze jedną partię towaru, która służyła do zawarcia kilkuset transakcji. Jak ustalono zegarki te nigdy nie opuściły terytorium Polski w zamian za przepuszczanie przez swoją firmę prowadzący działalność gospodarczą otrzymywali od 5 do 10 procent wyłudzonego VAT-u.

Jak się okazało równie fikcyjne jak eksport były zegarki, które okazały się podróbkami. W sumie grupa oszukała w ten sposób skarb państwa na ponad milion złotych. Skala takich oszustw jest ogromna. CBŚP w ubiegłym roku rozpracowywało 341 grup przestępczych zajmujących się przestępczością ekonomiczną. W wyniku działań policji zabezpieczono mienie na kwotę ponad 335 milionów złotych.